Bloog Wirtualna Polska
Są 937 744 bloogi | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

MOJ NOWY BLOG !!!!!!!!!!!

środa, 23 stycznia 2008 11:51
WWW.MILOSC----I---NIENAIWSC.BLOG.ONET.PL
ZAPRASZAM

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2858900,trackback

komentarze (4) | dodaj komentarz

Nowa Notka :):)

czwartek, 01 listopada 2007 14:23

Witajcie!! Pamietacie mnie jeszcze ?? Mam nadzieje, ze tak. Obiecałam, ze napisze w roku szkolnym więc pisze. U mnie wszytsko wporzadku, chociaz jest jeden problem.....ZA DUZO NAUKI :/ Cały czas slecze nad ksiązkami. Mam tego dość. Ale chce wiedzec co u was ? Jak wasze samopoczucie ? Chciałam rowniez napisac ze nadal jestem fanka HSM :D Przyznaje ze HSM 2 Baaaaardzo mi sie podobał. Jak zapewne wiecie ma rowniez powstac HSM 3 i miejmy nadzieje ze obsada sie nie zmieni :) Nasza Zanessa Nadal istnieje i ma sie bardzo dobrze. Ostatnio czesto mozna sie natknac na zdjecia na ktorych sa razem i trzymaja sie za rece :D:D Zac skonczyl juz 20 lat (swietowaj je oczywiscie z Nessa) a Van juz niedlugo (14 grudnia) skonczy 19. Miejmy nadzieje, ze miedzy nimi nadal bedzie sie dobrze ukladac. Na tym koncze moja krotka notke. Odezwe sie jescze......Na 100% Zycze wam wszystkiego dooobrego :):) Pozdrawiam:*:*

Zrobilam takie cos....Dla Was :D (brzydkie ale graficzka nie jestem)



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2562552,trackback

komentarze (22) | dodaj komentarz

Rozdzial XVIII ostatni+Swiatowa Premiera HSM2+Pozegnanie

środa, 15 sierpnia 2007 10:58

Po lekcjach poszłam do Adam'a.  Obejrzelismy 2 swietne filmy. Siedzelismy wtuleni w siebie. Bylo nam tak dobrze.
-Pozno juz, bede sie zbierac-powiedzałam
-Odprowadzic Cie ?-zapytał
-Nie, trafie do domu
Adam na pozegnanie podszedł do mnie i mnie pocałował.
Wrociłam do domu, zjadłam kolacje i powtorzyłam wszystko do szkoły. Z usmiechem na twarzy zasnełam.
Obudziła mnie mama
-Kochanie wstawaj....
-Jeszcze 5 minutek...-powiedzałam ziewając
-Nie kochana, juz pozno. Wstawaj !
-Ok, ok...
Niechetnie wygramoliłam sie z łożka. Odswierzyłam sie i poszłam na sniadanie.
Bardzo najedzona chwyciłam za plecak i wyszłam do szkoły. Przekraczajac brame trafiłam na Adam'a
-Ooo Hej
-Czesc:) -powiedzałam
-Jak sie spało ?-zapytał Adam
-Aaaa znakomicie..-powiedzałam zadowolona
-Chodz, wpadniemy po Izzy'ego i Micheel
Całą 4 poszlismy do szkoły. Na powitanie facetka od Fizyki zrobiła nam sprawdzian.
Jednak cała nasza 4 dostała piątki!
-Woooo !!!- mowił Izzy, ktroy nadal nie mogł w to uwierzyc.
To była jego pierwsza Piątka z fizyki.
-No trzeba to jakos uczcic..-powiedzał Adam
-Wlasnie, chodzmy do tej nowej otwartej knajpki :) -powiedzała Micheel
-Swietnie -powiedzelismy i wszyscy w znakomitych humorach poszlismy.
**********
-Tu jest naprawde extra -powiedzałam
Wystroj był niesamowity. Kochałam takie klimaty.
-Na dzisiejszy wieczor przygotowalismy Karaoke....!!! -usłyszelismy -Kto jest chetny ??
-Ejjj Emilly zgłos sie -powiedzał Adam
-Nie, lepiej nie -powiedzałam
-Prosze. 
-A zaspiewasz ze mna ? -zpaytałam
-Ok. -powiedzał Adam
Wstalismy i poszlismy w kierunku sceny. Weszlismy na podest i czekalismy na piosenke.
Na malUtkim ekranie koło nas zobaczylismy nazwe piosenki ,,Still There For Me"
[Adam]

**************
Lately I've been thinking
About the things that we've been through
And I don't know if I'd be here,
If not for you

I had to take a little time
To try to work things out
And You should know that
I have never meant
To let you down

[Razem]
Cause I, I
Wannna tell you that I'm sorry
And I, I
Even when I'm not giving enough
And I'm taking too much
You're still there for me
Even when I got nothing at all
And I'm ready to fall
You're still there for me
There for me
There for me

Even when I can't be there for you
You're always there for me

[Emilly]
Sometimes I know I can be
So hard to understand (It's ok)
Even when I'm lost
You show me who I really am
Life with me hasn't always been an easy ride
But because of you I've learned

To lose my selfish pride

[Razem]
Cause I, I
Wannna tell you that I'm sorry
And I, I
Even when I'm not giving enough
And I'm taking too much
You're still there for me
Even when I got nothing at all
And I'm ready to fall
You're still there for me
There for me
There for me

Even when I can't be there for you
Oh you're always there for me yeah

Oh no it's love
Ooooouuhhh (Oooohhh)
It must be love
Ooohhh
It's gotta be real love (It's gotta be real love)

Even when I'm not giving enough
And I'm taking too much
You're still there for me
Even when I got nothing at all
And I'm ready to fall
You're still there for me
There for me
There for me

Even when I can't be there for you (When I can't be there)
Even when I can't be there for you
You're always there for me
 
********************
Po zaspiewaniu piosenki nadal bylismy wpatrzeni w siebie. Ludzie bili brawa. Izzy i Micheel nawet wstali i zaczeli krzyczec.
W zyciu nie czułam sie tak wspaniale.
Zeszlismy ze sceny i wrocilismy do stolika.
-Wow...To było Super -powiedzał Izzy
-Dzieki -powiedzelismy
Przez reszte wieczory bawilismy sie znakomicie.
O godz. 19.00 wszyscy poszli do swoich domow.
Siedzałam w pokoju i nadal przed oczami miałam widok...widok spiewającego Adam'a.
Moje rozmyslanie przerwał dzwiek telefonu. Na wyswietlaczy zobayczyłam ,,Połącz. Adam"
Szybko nacisnełam zieloną słuchawke
-Hej, Emilly. Prosze badz w parku niedaleko mojego domy za 20min. To wazne
Nie zdazyłam nic powiedzec poniewaz Adam sie rozłączył.
Ubrałam bluze i wyszłam z domu. Obawiałam sie  najgorszego -Adma chce ze mna zerwac.
Robiło sie juz ciemno. Na jedej z ławek zobaczyłam postac. Podeszłam blizej i zobaczyłam Adam'a.
-Hej, jestem -powiedzałam-Czy cos sie stało??
Nikt sie nie odzywał. Wtedy ta osoba wstała i w bardzo szybkim tępie podeszła do mnie, zaczeła mnie całowac. Namietnie a zarazem delikatnie, byłam juz pewna, ze to Adam.
Po niecałej minucie, spojrzał mi prosto w oczy i powiedzał
-Kocham Cie Emilly
-Ja Ciebie tez...-powiedzałam i wtedy to ja zaczełam go całowac.
Siedzelismy na ławeczce. Byłam bardzo wtulona w ramie Adam'a
-Wiesz Adam...ja do mnie zadzwoniłes to obawaiłam sie najgorszego.-powiedzałm
-Czyli ?-zapytał Adam
-Ze ze mna zerwiesz -powiedzałam
-Nigdy Cie nie opuszcze. -powiedzał Adam i cmoknął mnie w czoło.
Siedzelismy tak w ciszy przez 1godz.
-Wiesz Emilly, jeszcze nigdy zadnej dziewczyny tak nie kochałem....-wyszeptał Adam
Spojrzałam na niego i usmiechnełam sie.
-To ja juz pojde, zobaczymy sie jutro -powiedzałam
-Dobrze, uwazaj na siebie -powiedzał Adam
Wracalam do domu. Rozmyslałam o wszystkim a na mej twrzy nadal goscił usmiech. W głowie miałam słowa Adam'a ,, jeszcze nigdy zadnej dziewczyny tak nie kochałem...." było ciemno. Obejrzałam sie za siebie i gdy juz spojrzałam przed siebie zobaczyłam....Jeason'a
-Uuuu kogo ja widze, tak ciemno a taka piekna dziewczyna jest sama...
Chciałm uciec lecz on mnie zatrzymał
-Posłuchał, jesli czegos chce, to dostaje to !!!
Wtedy Jeason znowu zaczął sie do mnie dobierac. Nic nie mogłam zrobic.
-Puszczaj...!!! -krzyczałam
Wtedy zza rogu wyszedł Adam
-Heeejj !!!! Puszczaj ja !!!
-Bo co -powiedzał Jeason i wyciągnął z kiesznei noz
Przestraszyłam sie...
-Myslisz, ze jesli masz taka zabaweczke to rzadzisz swiatem ??-powiedzał Adam
-A chcesz sie przekonac....?
Adam i Jeason zaczeli sie bic. Nie wiedzałam co mam robic.
-Przestancie !!!!-krzyczałam
Lecz oni mnie nie słuchali. Bałam sie o Adam'a. W pewnym momencie Obaj zatrzymali sie bardzo blisko siebie. Wiedzałam, ze ktorys z nich jest ranny. Wtedy Adam powoli zaczął osuwac sie po ciele Jeason'a.
-O Boze !!!!!-Krzyknełam i szybko do niego podbiegłam
Adam bardzo mocno krwawił, a Jeason nie wiedzał co sie dzeje.
Wziełam głowe Adam'a na kolana
-Kochanie, nie zostawiaj mnie tak -szeptałam przez łzy a Adam coraz bardziej krwaił.
Jeason stał koło mnie
-DZWON PO KARETKE..!!!!!! -krzyknełam
Był on w  totalnym szoku
-Kocham Cie...-wyszeptał Adam i zamknął oczy.......
-Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!! -krzyknełam i zaczełam potwornie płakac...
Wtedy wszystko sie zatrzymało, wszystko legło......Dlaczego nasze szczescie trwało tak krotko??
***********************
Te pytanie zadaje sobie do dzis. Mam juz 18 lat. Dzis mija rowny rok od śmierci Adam'a a ja nadal nie moge dojsc do siebie. Nadal czuje, ze to wszytsko moja wina. Jeason, trafił za kratki na 25 lat. Miał tez na sumieniu inne rozne przestepstwa i nawet rodzina mu nie pomogła. Micheel i Izzy nadal bardzo sie kochajął . Postanowilismy pojsc na studia do tej samej szkoly lecz na inne kierunki. Pisząc to patrze na zdjecie Adam'a gdzie jest usmiechniety i zadowolony....Tak bardzo go kocham...
                             ****************The End****************
Mam fotki ze wczorajszej (8.08.07) SWIATOWEJ PREMIERY HIGH SCHOOL MUSICAL 2 . Wszyscy wygladali niesamowicie.

 A gdzie Corbin?:(

To juz dzis postanowiłam dac  ostatni Rozdział mojego opowiadania oraz moja ostatnia notka. Wiem, ze smutny.Jedank to tylko moja wyobraznia. Moze nie ktorym sie nie podobac ale trudno.
Chciałam wam wszystki baaardzo serdecznie podziekowac. Wszystkim moim wiernym czytelnikom. Fajnie prowadzic bloga z myslą ze ktos go czyta i odwiedza. Moja sympatia do HSM nie mineła, nadal jest i pewnie bedzie. Notka na blogu moze sie pojawi, jednak to dopiero moze w roku szkolnym...!! Nadal bede odwiedzac i komentowac wasze blogi !! Moze w nastepne wakacje powroce z nowym opo ?? Kto wie ?? Nawet mam juz pomysł.
Przez tego blooga zapoznałam tyle ciekawych i milych osob.
DZIEKUJE WAM !!!!!!!!!!!!!!! KOCHAM WAS;*;*;*

Wasza: GOŚKA :)
                            BLOG ZAWIESZONY



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2265719,trackback

komentarze (325) | dodaj komentarz

Rozdzial XVII

wtorek, 14 sierpnia 2007 11:59

-Jaki ??
-A moze tak, przeprowadzicie sie do mnie, moj dom jest duzy, mieszkam sama.
-To bardzo dobry pomysł -powiedzała ciocia
-A co ty na to ?? -zapytała mama-Bedziesz miała bardzo blisko do przyjacioł...
-Aha....fajnie
-Jutro moze cie sie wyprowadzic, spakujcie tylko ciuchy i to wszytsko. U mnie w domu wszystko jest.
*****************
Wieczorem zaczełam wszystko układac do kartonow. Nie było tego duzo poniewaz nie posiadałam tony ciuchow.
Poszłam sapc. Długo o wszystkim myslałam. Odkad sie tu przeprowadziłam moj swiat obrocił sie o 360 stopni. Tyle sie wydarzyło, dobrego i...złego
Zasnełam. Obudziłam sie o 9. Do szkoły nie poszłam poniewaz musiałam przewiezc ciuchy i wprowadzic sie do mojej...prawdziwej mamy....Jeszcze nie moge uwierzyc, ze to wszystko dzieje sie naprawde.  Cioicia...tzn. moja mama przyjechała po nasze rzeczy o 10.00 
*************
-Kochanie tu jest twoj pokoj...-powiedzała mama
Weszłam i..oniemiałam Pokoj był tak duzy jak nasz poprzedni cały dom...Sciany były błekitne, na srodko duze łoże z baldachimem...Po oknem biurko i rozne inne ciekawe rzeczy.
-On jest piekny..-wydusiłam z siebie
-Podoba ci sie...??-zapytała mama
-Aha -powiedzałm wchodząc w głąb pokoju.
-Ciesze sie, ze ci sie podoba...Ja pojde do..Anne a ty sie rozpakuj
Usiadłam na łozku...jeszcze nie mogłam w to uwierzyc....W sercu miałam totalny metlik. Mam wymarzony dom, pokoj lecz brakuje chyba jednej waznej osoby...mojego taty.
-Chyba musze z kims porozmawaic..-powiedzalam. Na mysli miałam oczywiscie 3 bardzo bliskie mi osoby: Adam'a, Micheel i Izzy'ego
O godz. 11.35 (lunch) zadzwoinłam do Micheel...
-Hej..
-Czesc -powiedzałam
-A ty co ??Len cie ogarnął..
-Nie...miałam małą przeprowadzke.. -powiedzałam tajemniczo
-Przeprowadzke ??
-Tak, Spotkajmy sie w tej kawiarence niedaleko szkoły o 16.00. Oczywiscie powiedz Adam'owi Izzy'emu aby rowniez przyszli. Papa
-Ok..Pa
***************
-I jak ?? zadomowiłas sie ?-zapytała cioica
Tak...chociaz do kilku rzeczy musze sie przyzwyczaic...-powiedzałam
O godz 15.00 Zaczełam sie szykowac, ubrałam letną sukienke i wyszłam.
Cała trojka juz była.
-A teraz mow o co chodzi...-powiedzał Adam
-Spokojnie, poniewaz....okazało sie, ze Anne..nie jest moją mam tylko ciocia..
-CO ???!!!-zapytali Adami i Izzy
-Tak, dla mnie to był rowniez szok. Moją prawdziwą mama jest Monique Morison...
-Twoja cioica ??-zapytał Izzy
-Tak, i długo o tym rozmawialismy i doszlismy do wniosku, ze ja, moja młodsza siostra oraz moja..ciocia zamieskzmay u mojej mamy...prawdziwej mamy.
-Czyli na...na Naszej ulicy ??-zapytał rozradowana Micheel
-Tak..-powiedzałam
-To Extra...-powiedzał Micheel
-Nareszcie bede miał Cie blisko -powiedzał Adam
**********
-Ale sie ciesze, wszyscy mieszkamy na jedenj ulicy. -powiedzała podekscytowana Micheel
-Ja tez -powiedzałm
Odprowadzilismy Micheel i Izzy'ego
-Teraz ja Ciebie odprowadze...-powiedzał Adam
Doszlismy do mojego Domu.
-Posłuchaj Adam...Czy on był dzis w szkole ?? No wiesz...??-zapytałam smutna
-Nie, i to na jego szczescie bo jak do drowe to...
-Spokojnie -przerwałam mu i go przytuliłam. Stalismy tak w objeciach przez kilka minut..
-Wiesz, ze mieszka on na tej ulicy wiec prosze, uwazaj na siebie -powiedzał troskliwie Adam
-Dobrze. -powiedzałam-musze juz isc
-Ok, przyjsc jutro po Ciebie ? -zapytał
-Jak chcesz....:)
-Pewnie, ze chce. -powiedzał Adam
Wrociałm do domu. Moja mama oraz ciocia siedzały w salonie i popijały herbate.
-Jestes ? -zapytały
-Tak....i ma takie pytanko, gdzie mieszkają panstwo Ownes. ?
-Naprzeciwko, jeden dom w lewo...-powiedzała moja mama
Troche sie przestraszyłam. Poszłam do pokoju i usiadłam na lozku.
Osoba, ktora probowała mnie zgwałcic jest prawie, ze moim sąsiadem ?? Nie miesciło mi sie to w głowie. Poszłam wziac prysznic. Łazienke miłam w swoim pokoju. Pozniej powtorzylam wszystko do szkoły, miałam poprawke z Biologi.
Na drogi dzen zeszłam na doł, słuzba podała pyszne sniadanie. Czyłam sie troche zmieszana, Własny pokoj, łaznienka, słuzba....Byłam traktowana jak krolowa.
-Czy cos nie tak ? -zapytała mam przy sniadaniu
-Nie, wszytsko wporządku -powiedzałam
*********
-To ja ide do szkoły -powiedzłam
-A moze szofer cie odwiezie ?? -zapytała
-Nie, przejde sie.
Juz wychodziłam gdy przed moimi drzwiami stanął nie kto inny jak Adam :)
-Gotowa...
-Jasne.
Po drodze zaszlismy po Micheel i Izzy'ego. Wszyscy poszlismy do szkoły. Pierwsza lekcja to biologia. Zgłosiałam sie do poprawy oceny
-Dobrze, skoro chesz to zapraszam -powiedzała nauczycielka
Nie pewnie podeszłam do biurka.Nauczycielka zadała pytanie.
-Kurcze -pomyslałam
Spojrzałam na Adam'a, szepnął
-Dasz rade....
Wtedy zaczełam mowic, gadałm jak najeta.
-Bardzo ładnie -powiedzała nauczycielka 1 poprawiona na 5
usmiechnieta usiadłam na swoje miejsce.
-Wiedzałam, ze dasz rade -powiedzała Micheel
Na przerwie wszyscy usmiechnieci poszlismy na boisko..Wtedy przezyłam koszmar, na boisku stał....JEASON !!!
-O Boze....-wyszeptałam
Adam na nic nie czekajac szybkim krokiem zaczął zmierzac w jego kierunku
-Co ty tu robisz ?? Masz czelnosc sie tu pojawaic.  -powiedzał Adam
-A co ?? Zabronisz....?? Wiesz...moze nie pamietasz lecz ja Ci przypomne, moj ojciec pracuje w policji a wojek jest  jednym z najlepszych prawnikow w miescie, Co mi zrobisz ?? -powiedzał Jeason i podszedł do mnie.
-Pa Kotku....-powiedzał
Boze jaka ja byłam zła... Czułam jakby zaraz miał we mnie wybuchnąć wulkan. Moja złosc była ogromna. Przypomniała mi sie sobotnia noc....Do moich oczu zaczeły napływac łzy. Podszedł do mnie Adam, Izzy i Micheel
-Trzeba cos z tym zrobic -powiedzał Izzy
-Tak, ale co ??-zapytał Adam -Nie pozwole Cie skrzywdzic -powiedzał i objął mnie bardzo mocno
****************
-Kurcze dlaczego nadal o tym mysle ??.....-mowiłam sama do siebie
Siedzał w pokoju i nie mogłam sie uspokoic. Wyszłam na balkon.
Stałam oparta o barierkie...i Wtedy niepewnie zpojrzałam na dom panstwa Owens. Zobaczyłam jak firanka w oknie sie rusza, odrazu weszłam do pokoju.
Rano wstałam i jak zwykle poszłam z Adam'em do szkoły
********************
-Moze przyjdziesz dzis do mnie ?? Obajrzymy jakis film ?
-Ok, to o ktorej
-Tak o 17.00 badz u mnie...
*********************
To jest przedostatni rozdzial mojego opowiadania. 16 sierpnia ukaze sie ostatni. I takie male info do fanka#1
Bardzo bym chciala jedank High School Musical 2 bedzie na Polskim Disney Channel dopiero 5 pazdziernika !! Nie wiem skad wzielas info, ze 17 sierpnia bedzie na naszym Disney Channel Road to High School Musical 2 dopiero sie zaczelo. 17 sierpnia o 19 na D.C jest ,,Kurczak Maly"

Pozdrawiam:*

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2262221,trackback

komentarze (180) | dodaj komentarz

Rozdizal XVI

poniedziałek, 13 sierpnia 2007 10:41
-Hej..Czy cos sie stało ?-zapytał Adam
-Aaaa....moja mamę cos ugryzło -powiedzałam
-Kazdy ma czasem gorsze dni, nie przejmuj sie tym.
********************
-Obiecałas mi, ze nic jej nie powiesz !!!-krzyczała moja mama
-Wiem ale nie moge juz wytrzymac, Chce powiedzec jej prawde..
-Jaka prawde ??-zapytałam wchodząc do kuchni
-Corciu niewazne -powiedzała mama
-Własnie, ze wazne i to bardzo -powiedzała moja...ciocia
-O co chodzi...??-zapytałam coraz bardziej zdenerowowana
-Nie mow jej.....!!-Krzyczała moja mama
-Ona musi wiedzec prawde !!
-Do jasne Cholery kto mi wreszcie powie o co tutaj chodzi ???!!!-zapytałam bardzo zła
-Musisz kochanie wiedzec prawde..-zaczeła ciocia- To ja jestesm twoja prawdziwa mamą....
Stanełam jak wryta...Po tych słowach wszytsko sie nagle zatrzymało....
-To ja jestem twoja prawdziwa mamą -powtorzyła ciocia
 Usiadłam na krzesło poniewaz czułam, ze zaraz zemdleje..
-Ciocia usiadł na przeciwko mnie a mama krzątała sie po kuchni jakby zwariowała
-Byłam bardzo zapracowana, gdy zaszłam wciaze to nie wiedzałam co mam robic...Chciałam ja usunac lecz Anne (moja ,,przybrana" mama) powiedzala, ze zostanie twoja mamą....
Siedzałam i słuchalam co mowi moja....ciocia czy mama ?? Byłam kompletnie zagubiona.... Nic z siebie nie wydusiłam. Wstałam i poszłam do pokoju. Połozyłam sie na lozku, czułam sie jakby mnie ktos zahipnotyzował.
Lezałam tam 1godz. Przyszła moja.....Sama nie wiem
-Corciu -zaczeła...moja ,,prawdziwa" mama
-Nie mow tak do mnie....-powiedzałam przez łzy
-Ale kochana zrozum, ja jestem twoja prawdziwa mama, zaakceptuj to.
-Przez 17 lat Udwałas  moja ciocie, teraz przychodzis i mowisz, ze jestes moja mamą ?? Dlaczego mnie oszukiwałyscie ??
-Myslałysmy, ze tak bedzie najlepiej. Jednak teraz gdy widze Cie jak dorastasz to....-glos jej sie załamał, zaczeła płakac
Do pokoju przyszła moja ,,przyszywana" mama
-Wybacz nam to, ze ukraywłysmy to przed Toba tyle lat....Zrozum nas. Było nam ciezko powiedzec Ci prawde
Nie wiem dlaczego ale chwyciłam za  bluze i wybiegłam z domu. Pobiegłam do parku..poszłam nad staw.
-Sama sobie z tym nie poradze -powiedzałam i wyciągnełam z kieszeni telefon.
-Czesc....Masz czas
-Hej..jasne ze mam. Czy cos sie stało ??
-Przyjdz do parku nad staw to wszystko Ci opowiem...-powiedzałam i rozłączyłam sie.
Po 20min przyszła Micheel
-Kochana co sie stało ??
-Bo....Anne nie jest moją mamą -powiedzałam przez łzy
-Jak to..a kto nia jest ??zapytała
-Monique...Monique Morison...
-Twoja Ciocia ????-zapytała Micheel, ktora nie mogła uwierzyc
-Tak....Byłam na spacerze z Adam'em gdy wrociałm do domu usłyszałam kłotnie, to była moja....Anne i Monique....Co ja mam teraz zrobic ??
-To chyba oczywiste, powinnans z nimi szczerze porozmawiac.
-Ale ja nie moge, ja nawet nie wiem jak mam sie do nich zwracac.
-Posłuchaj, wiem ze Ci ciezko ale musisz cos z tym zrobic. W koncu Pani Monique jest twoja prawdziwa mamą...a Anne tylko...ciocia..
-Chyba masz racje, musze stwic temu czoło...-powiedzałam i szybko wstalam z trawy.
Otarłam łzy i ruszyłam w kierunku domu.
Szłam chyba 50min, musiałam sobie wszytko poukładac, przemyslec. W koncu dotarłam.
Weszłam do domu. Mama i ciocia siedzały w kuchni przy stole.
-Jestes....
-Gdzie byłas...
-Musiałam to wszystko przemyslec....-powiedzałam
-I co postanowiłas ??-zapytała moja ,,prawdziwa"mama
-Ze musze z wami porozmawaic....Bo ja kocham was obie, i nie opuszcze zadnej z was. W koncu dotarło do mnie, ze to ty jestes moja prawdziwa mamą-zwrociałm sie do Monique. Wiec postanowiłam, ze bede zwracac sie do ciebie ,,Mamo" -powiedzałam A Monique popłyneła po policzku łza. Anne, Ciebie rowniez kocham bardzo mocno wiec chyba najlepiej bedzie, ze bede zwracac sie do ciebie ,,Ciociu"
-Dobrze rozumiem Cie. Ciesze sie ze nie masz do mnie zalu....
-Pewna osoba uswiadomiła mi, ze kazdy popełnia bledy. Tak jak wy a teraz staracie sie go naprawic
Rozmawaiłysmy tak jeszcze przez 2.godz Wszytsko sobie wyjasniłysmy.
-Wiecie co...mam pewnien pomysł -odezwała sie mama
*************
Czesc:) Rozdzial taki sobie ;/ Mnie sie nie podoba :/ Kolejny przedostatni bedzie lepszy :)
I chciałam przeprosic za pomyłke Otoz Premiera High School Musical 2 na poslkim Disney Channel bedzie 5 PAZDZIERNIKA !! Za pomyłke sorry
Pozdro:*

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2257372,trackback

komentarze (499) | dodaj komentarz

Rozdzial XV+Filmiki

niedziela, 12 sierpnia 2007 18:34

Wstałam rano, podeszłam do lusterka i przestraszyłam sie sama siebie. Moje oczy wygladały jakby ktos mnie poządnie uderzył. Probowałam je jakos zapudrowac ale to nic nie dało.
-Trudno -powiedzałam i poszłam do szkoły.
Nie chiałam jechac autobusem. Poszłam pieszo. Weszłam na teren szkoły i poszłam na trawnik. Siedzeli tam Izzy, Micheel, Adam i...Martha !!! kleiła sie do Adam'a jak Mucha na lep..
-Szybko sobie znalazł pocieszenie -pomyslałam. Wiedzałam, ze w takiej sytuacji musze zrobic jedno. Podzeszlam do Adam'a i Marthy. Z całej siły zerwalam łancuszek...
-Co to ??-zapytała Martha a Adam spojrzał na mnie tymi swoimi pieknymi oczami..
-Teraz chyba ty to powinnas miec. -powiedzłam i odeszłam. Było to bardzo trudne.
Na lekcjach nie mogłam sie skupic...Ciagle spogladałam na Adam'a...Myslał pewnie o swojej kochanej Marth'ie. Po lekcjach poszlam do mojej cioci.
-O witaj kochanie...
-Czesc..Przyszlam pokazac zdjecia z Mediolanu.
-Aha, zle wygladasz, czy cos sie stało ??
Wtedy wszystko wyjasniłam cioci. Ta mnie przytulia i pocieszyła.
*****************
-Te zdjecie jest piekne, widoki tam sa naprawde niesmowite-zachwycala sie ciocia
-Tak, Mediolan jest naprawde piekny -powiedzalam
Po 2 godz. Ruszyłam w kierunku domu. Niespodziewanie z bramy panstwa Colins wyskoczył Adam.
Ja zachowywałam sie tak jakby go wogule nie było.Juz go omniełe lecz wtedy on sie odezwał
-Dlaczego dałas jej łancuszek ??
-Przeciez to ona jest teraz twoja dziewczyna, wiec ona powinna go miec  -powiedzałam. Zaczełam płakac. Szybko pobiegłam przed siebie
Wrociłam do domu.  Siedzałam i czytalam ksiazke gdy zadzwoinł moj telefon.
-Hej Emilly.
-Hej Micheel
-Jest taka sprawda, Izzy przełozyl Impreze na jutro bo w sobote nie pasuje jego rodzicom.
-Aha, ale wiesz, ze nie wiem czy bede... -powiedzałam
-Prosze badz. Przyjdz dla mnie i Dla Izzy'ego
-Ok, zobacze.
Rozłoczyłam sie. Moze i bym poszla na ta impreze lecz pewnie bedzie tam Adami jego szanowna dziewczyna Martha.
Zasnełam. Sniły mi sie koszmary...Cała noc miałam nieprzespaną.
Na drogi dzen wstałam ledwo zywa. Poszłam do szkoły.
Pierwsza była biologia.
-Moze do odpowiedzi poprosze....Sandre
Nauczycielka zadał jej kilka pytan ale jakich. Chyba wzieła je z kosmosu.
-No trudo 2+, Nastepną poprosze, Emilly
Wstałam i szłam bardzo powoli, czułam sie jakbym szła na ściencie.
Nauczycielka zaczeła zadawac pytania. Nie znałam na zadne odpowiedzi. Wczoraj sie tego uczyłam, lecz wszytsko wyleciało mi z glowy.
-Niestety 1...-powiedzła nauczycielka i wpisala ocene do dziennika.
Spusciłam głowe i usiadłam na swoje miejsce. Wszyscy zaczeli na mnie patrzec jak na kosmite.
-Co sie stało ??-zapytala Micheel
-Nie wiem..-powiedzalam załamana.
Po lekcjach podeszłam do Izzy'ego i Micheel, niestety stali z Adam'em i jak zwykle koło niego nie kto inny jak Martha.
-Hej! Wiesz Izzy nie wiem czy przyjde na ta impreze do Ciebie. -powiedzałam
-Ale jak to ??
-Musze sie uczyc, chce poprawic ta ocene.
-Jest piatek, bedziesz miała cała sobote i niedzele na nauke.
-Zastanowie sie. -powiedzałam i poszła  do domu.
Tam myslałam czy isc na impreze. Do pokoju weszła mama.
-Kochanie dlaczego jestes taka smutna ??
-A..takie tam. -powiedzałam
-Emilly chce isc na impreze !!-krzykneła Jen
-To prawda ??-zapytała mama
-Nie, nie mam ochoty isc.
-Idz, pobaw sie troche. Dobrze ci to zrobi.
-No dobrze. -powiedzałam i poszłam do łazienki sie przyszykowac.
Ubrałam Jeasny i Bluzkie Zarzuciłam jakąs bluze i wyszłam. Poszlam do Micheel
************
-Chyba nie mowisz, ze idzesz tak na impreze ??-zapytała
-Tak, a czemu nie ??
-To dyskoteka a nie pogrzeb.
-Ale ja nie mam nastroju...
-To ja ci go zaraz znajde -powiedzła Micheel i zaczeła szperac w swojej szafie. Ubierz to -powiedzała Micheel wyciagajac z szafy błekitna sukienke i do tego czarne bolerko.
Poszłam do łazienki sie przebrac. Weszłam do pokoju i usłyszałam
-Nooo Odrazu lepiej, jeszcze tylko delikatny makijaz
-Nie...wystarzczy...-mowiałam
-Och przestan -powiedzała Micheel. Posadziła mnie na krzesle koło toaletki i zaczęła malowac
-Gotowe. -powiedzała
Zobaczyłam sie i....musiałam przyznac, ze Micheel swietnie maluje.
-Mozemy isc.
Poszłysmy. Przed domem było mnustwo ludzi.
Otworzył nam Izzy.
-Hej...Fajnie, ze jestescie -powiedzla Izzy i wpusił nas do srodka.
Stałam i wszystkich obserwowałam. Chciałam cos powiedzec Micheel lecz jej juz nie było.
-Pewnie poszła gdzies z Izzy'm -powiedzałam.
Usiadłam na kanape. Przysiadł sie do mnie jakis chłopak...
-Hej Piękna..zatanczysz ??
-Nie dzieki..-powiedzalam a smutny chłopak poszedł. Był smieszny. Siedzałam sama i zobaczyłam jak koło mnie przechodzi Martha i Adam
-Oooo nasz kolezanka...-powiedzała Martha i usiadła koło mnie
-Chyba Jeason cie szuka.....-powiedzała
-Przestan !! -powiedzałam i poszłam
Adam zmierzył mnie swoim powalajacym wzrokiem.
Poszłam na gore. Otworzyłam pierwsze lepsze drzwi. Była to chyba sypialnia Panstwa Daniels. Usiadłam na łozko. Tam było chociaz troche spokoju i nie musiałam ogladac Marthy i Adam'a.
Siedzałam i rozmyslałam. Nawet nie wiem kiedy do pokoju wszedł Jeason i zakluczył za soba drzwi.
Odwrociłam sie i go zobaczyłam.
-Co ty tu robisz !!? -zapytałam
-Przyszłem dotrzymac ci towrzystwa.
-Nie dziekuje. -powiedzałam i chciałam wyjsc lecz on mnie zatrzymał
-Ejj, jestesmy sami wykorzystajmy to..-powiedzał Jeason i objał  mnie w pasie
-Puszczaj..!! -krzyknełam
-Krzycz i tak nikt Cie nie usłyszy.-powiedzał Jeason i zaczął mnie całowac...
-Puszczaaaaj....
Lecz Jeason nie przestwał, rzuci mnie na łozko i zaczał rozdzierac sukienke...
Zaczełam płakac.
-Prosze, przestan....-mowiłam przez łzy
*****************
-Hej nie widzałes Emilly ??-zapytała Micheel, Adam'a
-Nie, moze jest gdzies ze swoim Jeasonem. -powiedzał
Micheel poszła zła poszukac Izzy'ego.
Adam musiał skorzystac z łaznieki. Na dole wszytskie były zajete, wiec postanowił pojsc do gory.
Przechodzac koło sypialni panstwa Daniels usłyszał krzyki. Przystwaił ucho do drzwi.
-Emilly...-powiedzał. Chciał wejsc lecz drzwi były zamkniete. Nie zastanawaijac sie ani chwili dłuzej wywarzył drzwi. Zobaczył mnie zapłakanął i Jeason ktory sie do mnie dobierał
-Zostaw Ją !!-krzyknął Adam i rzucił sie a Jeason'a
Po chwili przybiegli Izzy i Micheel. Izzy rozdzielił chłopakow. Jeason uciekł....Adam chiał go gonic lecz Izzy uznał ze pozniej sie nim zajmą, poszli wszystkich wyprosic. Po kilku minutach przyszedł Izzy i dał mi koc. Micheel mnie nim okryła poniewaz moja sukienka była cała rozdarta. Po kilku minutach przyszedł Adam.
Uklekł przede mna..
-Chodz Izzy, posprzątamy -powiedzała Micheel
Zostałam sama z Adam'em.
-Emilly, ja...ja Cie przepraszam. To moja wina...-powiedzał smutny Adam
-Nie to moja wina, gdybym posłuchał Cie na poczatku na pewno by sie to nie stało..-mowiłam szlochajac
Adam wstał i usiadł koło mnie
-Jak dobrze, ze przyszłes -powiedzałam i przytliłam sie mocno do Adam'a
-Nawet nie chce myslec co by sie stało gdybym nie przyszedł -powiedzal Adam i jeszcze mocniej mnie przytulił.
Zasnełam w jego objeciach
Przyszli Izzy i Micheel
-Spi..-wyszeptał Adam
Połozył mnie wygodnie na łozku przykrył kocem i wyszedł razem z Izzym i Micheel.
-Chodzmy na doł zrobie nam kawe -powiedzał Izzy
**************
-Ale ten Jeason to bydlak -powiedzała Micheel
-Najchetniej bym go zabił -powiedzał Adami
-Nie zostawimy tak tego..-powiedzał Izzy
-A jak to sie stało, ze znalazles sie w pokoju..??-zapytała Micheel
-Sam nie wiem, chciałem skorzystac z toalety, przechodziłem obok  i uszłyszalem krzyki..-powiedzal Adam lecz glos mu sie załamał....
-Jak zobaczyłem ja taka zapłakana to...Mogłem temu zapobiec.  -zaczął obwiniac sie Adam
-Gdybys posłuchał mnie wtedy w szkole i porozmawaiłbys z Emilly to wszytsko potoczyło by sie inaczej..
-Przestan go dołowac Izzy -powiedzała Micheel-Posłuchaj Adam, Emilly go wtedy nie pocałowała. Szła ona na trening do was lecz Jeason ja zatrzymał i zaczął ja całowac a Martha zaczeła robic zdjecia..Oni wszytsko zaplanowali.
Cała trojka siedzała jeszcze w kuchni i rozmawiała. Wszyscy postanowili nocowac u Izzy'yego.
********************
Obudziłam sie, miałam zaspane oczy a słonce bardzo mnie raziło. Przestraszyłam sie poniewaz nie byłam u siebie. Na fotelu obok siebie zobaczyłam spiacego Adam'a. Wygladł słodko, biedak cała noc przy mnie był.
-Adam...Adam..-zaczełam go budzic
-Co sie dzieje..
-Spokojnie, moze połozysz sie na łozko ?? bedzie ci wygodniej...-powiedzałam
-Dobrze....
Adam sie połozył,
-A ty nie jestes spiaca ??
-Jestem ale teraz ty odpocznij...-powiedzałam
-Łozko jest duze, zmiescisz sie...
Posmutniałam...Adam wyszedł z łozka i podszedł do mnie
-Emilly nie boj sie...nie zrobie ci krzywdy
Przytuliłam sie do niego, wiedzałm ze z nim bede bezpieczna. Połozyłam sie koło niego. Zasnelismy. Po 4godz. Obudził nas głos Izzy'ego
-Ejjj wstwac ;p Sniadanie gotowe.
Niechetnie wstałam, spało mi sie bardzo dobrze. 
-O nie, musze zadzwonic do mojej mamy, pewnie potwornie sie martwi. -powiedzałam
-Spokojnie, dzwoniłam do niej wczoraj...
-Ale chyba nie powiedzałas o tym, no wiesz...
-Nie, nie boj sie.
-Aha Micheel...Odkupie ci sukienke...-powiedzłam
-Emilly co ty opowiadasz ?? Nic mi nie musisz kupowac...
*******************
-Dziekuje za to wszytsko co dla mnie zrobiliscie..Jestem wam bardzo wdzieczna. -powiedzlam i juz wychodziłam lecz Adam złapał mnie za reke
-Odprowadze Cie.-powiedzał
-Ok...
Szlismy w milczeniu. W koncu dotarlismy pod moj dom.
-Posłuchaj Adam, ja chciałaby mi cos wyjasnic....
-Ciiii, ja juz wszystko wiem...Nie musisz mi nic mowic.
Wtedy Adam niepewnie sie do mnie zbizył i pocałował mnie....Jaki on delikatny. W tym momencie byłam pewna, ze on nie jest w stanie zrobic mi krzywdy.
-Dzieki za wszystko, pa...-powiedzalam
-Pa..Kocham Cie.
Poszłam do domu.
-Emily podejdz tu...
-Tak ?-zapytałam
-Dlaczego nocowałas U Izzy'ego..??-zapytała mama
-Było pozno, nie chcieli abym wracała sama ...Moge juz isc ??
-Dobrze -powiedzała troche zła mama
Kurcze co ją ugryzło....Nigdy taka nie była, zawsze wierzy mi na słowo.
Przede mna cały wolny weekend.
Ogladałam Telewizje.  O rownej 12.00 zadzwonił Adam
-Hej słonko -powiedzał
-Hej..-powiedzałam troche oniesmielona poniewaz nigdy nikt sie tak do mnie nie zwracał.
-Własnie siedze w domu i potwornie sie nudze..Moze wyjdziemy gdzies ??
-Ok...Czekaj na mnie w parku przy fontannie...
-Dobrze bede..-powiedzał Adam i rozłączył sie
******

-A ty gdzie z nowu ??-zapytała zła mama
-Umowiłam sie z Adam'em...cos nie tak ?? -Byłam bardzo zdziwiona zachowaniem mamy
-Tak, całymi dniami Cie nie ma....Wszystko na mojej głowie -powiedzała mama
-Co ?? Pomagam Ci przeciez, sprzatm, gotuje...Staram sie. Mam 17 lat chyba tez mi sie cos od zycia nalezy !!- powiedzałam i wyszłam
Idąc do Parku zadawałam sobie pytanie...
Co ja ugryzło ?? Nigdy taka nie była...czyzby cos sie stało ??
**********
Hej:) Rozdział bardzo długi.Duzo sie w nim dzieje. Moze za duzo ale musze poniewaz w czwartek juz ostatni rozdział:)
 Mam cos dla was. Jesli jednak chcecie miec niespodzianke i czekac do HSM 2 to NIE OGLADAJCIE !!!!
Scena zazdrosci, podczas ktorej Troy obserwuje Gabby i Rayan'a
http://pl.youtube.com/watch?v=tP4HhcJOkaY
Kłotnia Sharpay i Gabby oraz Gotta Go My Own Way
http://pl.youtube.com/watch?v=oPB1KvSRBkg
Scena w Basenie (Troy i Gabby)
http://www.youtube.com/watch?v=BAoAj9IiGEk&NR=1
Pocałunek Gabby i Troy'a
http://www.youtube.com/watch?v=XGpx1-wmqOQ
Moim Zdaniem są bardzo fajne:D chociaz troche załuje ze zaczełam ogladac te wszystkie filmiki zwiazane z HSM 2, poniewaz pozniej nie bede miała zadnej przyjemnosci z ogladania całego filmu;/

I CHCE  POLECIC 2 BLOGI :)
www.high-school-musical-superstars.blog.onet.pl -Prowadzony przez Damiana
www.high--school--musical--forever.blog.onet.pl -Prowadzony przez Dome

I ZWROCCIE UWAGE NA STATYSTYKIE :):)

MOJ BLOG MA 102 DNI A ODWIEDZILO GO JUZ 101098 OSOB :):) jESTEM DUUUMNA, DLA MNIE TO BARDZO DUZO !! 
Pozdrawiam;* 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2255262,trackback

komentarze (351) | dodaj komentarz

Rozdzial XIV+News'y+Fotki

sobota, 11 sierpnia 2007 11:07

Wydawało mi sie, ze ktos za mna idze..Odwrociam sie lecz nikogo tam nie było. Troche sie przestraszyłam wiec przyspieszyłam kroku. W koncu doszłam do domu, czułam sie juz bezpieczna.
Kolejny dzien...szkoła. Naszczescie zblizaja sie wakacje. Trzeba cos zaplanowac. Rano razem z Adam'em poszłam do szkoły.
-To jak spedzimy wakacje ?-zapytał Adam
-Nie wiem, masz jakis pomysł ?-zapytałam
-Moze, pojedziemy w gory ?? -zaproponował
-Brzmi fajnie -powiedzałam
-Em..zatrzymaj sie na chwilke
Nie wiedzałam co Adam chce zrobic.Wtedy delikatnie odgarnął moje wosy i zawiesił mi na szyi łancuszek a na wisiorku była duza litera A.
-Dziekuje -powiedzałam. Byłam mile zaskoczona.
Dotarlismy do szkoły.
Przywitalismy sie z Izzy'm i Micheel  
TYMCZASEM U JEASON'A
-Martha, mam plan
-Jaki ?? mow szybko, bo juz nie moge patrzec na Buxterowne ktora klei sie do mojego Adama -Powiedzała zla Martha
-Zrobimy tak..
Jeason opowiedzał cały plan Marth'ie.
***************
Po lekcjach Adam miał trening. Pomyslałam, ze zrobie mu niespodzianke i pojde po niego. Po dordze spotkałam Jeason'a
-Hej...dokad tak pedzisz ??
-Nie wazne...
-Nie badz taka -powiedzal Jeason i zaczał sie do mnie zblizac
-Zostaw mnie
Lecz on mnie nie posłuchał i zaczał mnie całowac.
-Pusc mnie !! -krzyknełam i szybko ucieklam.
Poszłam do domu. Byłam strasznie zła.
-Jak on moze taki byc, Adam miał racje. -powiedzałam sama do siebie i wziełam sie za odrabianie lekcji
KOLEJNY DZIEN
Poszłam sama. Adam'a niebyło. Moze mu cos wypadło ?
Weszłam do szoły. Adam stał przed klasa. Miał smutna a zarazme grozna mine, w reku  trzymał jakies zdjecia.
-Hej :) czy co sie stało ?-zapytałam
Lecz Adam spojrzał na mnie dziwnym wzrokiem
-Adam, co sie stało ??-pytałam
-Jeszcze sie pytasz ?? jestes beszczelna !!! -krzyknął Adam. Przestraszyłam sie
-Ale ja nie wiem o czym ty mowisz !! -powiedzałam
Wtedy Adam rzucił we mnie zdjeciam ktrore trzymał w reku
Zobaczyłam na nich siebie i Jeasona, całowalismy sie.
-Adam daj mi to wyjasnic .-powiedzałam lecz Adam na mnie wybuchł
-Skoncz !! Nie chce cie słuchac. Myslałem, ze jestes inna. Udawałas niewiniatko a grałas na dwa fronty.
Wtedy nie wytrzymałam, spoliczkowałam Adam'a z całej siły.
-Nastepnym razem pomysl dwa razy za nim cos powiesz !!!-krzyknełam przez łzy
Szybko wybieglam ze szkoły. Szłam chodnikem potracajac ludzi. Poszłam do parku nad staw. Tam rozkleiłam sie zupełnie.Zaczełam zadawac sobie mase pytan
-Boze dlaczego tak cierpie ?? Nasze wspolne plany wszytsko legło !! Przeciez ja go tak kocham..Siedzałm nad stawem poad 4 godz. Przypomniało mi sie jednak, ze musze cos załatwic. Wstałam szybko i poszlam w kierunku szkoły. Weszłam przez głowne drzwi i szybko pobiegłam na boisko. Wiedzałam, ze tam znajde...Jeaosn'a
Siedzała na ławce z Kolegą, smiali sie.
-Ty..ty PODŁA ŚWINIO !!!!!!!!! -krzyczałam
-Ale kochanie o co ci chodzi ??-zapytał beszczelnie Jeason
-To wszytsko twoja sprawka...!! Twoj i Marthy -Krzyczałam tak głosno, ze pewnie całe miasto mnie słyszało. A moje gardło nie wytrzymywało. Zdenerwowałam sie i pchnełam z całej siły Jeaosna. Nie wiem skad wzieło sie we mnie tyle złosci. Nie miałam pojecia, ze cale ta sytuacje oglada Izzy.
Wybiegłam ze szkoły i pobiegłam do..Micheel.
TYMCZASEM U IZZY'EGO
-Hej...Adam czekaj
-Czego chcesz ??-zapytał Adam
-Dłaczego jej nie wysłuchałes, to nie jej wina-Izzy zaczął mnie bronic
-A ty co jej tak bronisz ?? Z Toba tez kreci ??
-Wiesz Adam....myslałem ze bedziesz walczyła o dziewczyne ktorą tak kochasz. Jedank sie myliem. Jak chcesz to przyjdz na impreze w sobote u mnie. -powiedzał zrezygnowany Izzy i poszedł
Adam został sam na srodku szkolnego korytarza i nie wiedzał co ma zrobic. Wtedy podbiegła do niego Martha
-Hej :)
-Czesc -powiedzała smutny Adam
-Słyszałam co sie stało..-powiedzała Martha udając przejętą
-Tak....Wiesci szybko sie rozchodz.
-Nie boj sie, postram sie abys o niej zapomniał -powiedzala Martha i namietnie pocałowała Adam'a, a on nie protestował
******************
-Czesc Micheel..-powiedzałam wchodzac do jej pokoju
Ona odrazu zerwała sie z lozka i mnie przytuliła.
-Bedzie dobrze..
Po tych słowach jednak rozpłakałam sie jeszcze bardziej.
Micheel i Ja siedzałysmy na podłodze i popijałysmy herbate.
-Em....przyjdziesz na impreze do Izzy'ego w ta sobote ?
-Sory ale nie mam ochoty na imprezowanie. -powiedzałam
-Ja tez ale Izzy'emu bedzie przykro jesli nie przyjdziemy.
-Zastanowie sie.
-Ok...
Posiedzałam jeszcze u niej 2godz. Pozniej poszłam do domu. Szłam ulica i zobaczyłam Jak Adam stoi na balkonie.
Spojrzałam na niego i poszłam dalej.
Moje oczy ponownie napełniły sie ogromnymi kroplami łez.
Wrociłam do domu. Mamy nie było. Moze to i dobrze..Musiałabym jej opowiedzec co sie stało a na to nie mam ochoty.Wziełam dłuuuga Kapiel i połozyłam sie sapc. Była strasznie przybita...
Adam siedzał w swoim pokoju i o wszystkim rozmyslał.
-Dlaczego ja ją tak kocham ??
***************
Hej:) Jak widzicie w tym rozdzile troche sie działo. Wiem, ze moze za szybko troche sie to wszystko dzieje ale mam  100 pomysłow na minute :)
1.NEWS
Jest Nowe Foto Promo.. HSM 2. Moim zdaniem jest Extra


2.NEWS
Ostatio Ekipa HSM 2 Miała sesje zdjeciową .


Podczas tej sesji zdejciowej odbyła sie rowniez sesja zdjeciowa Van i Zac'a do magazynu USA Weekend. Fotki sa Niesamowite.


3.NEWS
Jest juz Road To High School Musical 2 #10 Tym razem o Lucas'ie Grabeel

POZDRAWIAM:*



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2249824,trackback

komentarze (72) | dodaj komentarz

Rozdzial XIII

piątek, 10 sierpnia 2007 14:51

Weszłam do klasy, wszyscy juz byli. Pierwszy miałam Polski z wychowawczynia...
-Emilly ??
-Słucham ?-zapytałam
-Chciałabym abys została dzis po lekcjach i zrobiła gazetke. W klasie matematycznej wyszło ci to bardzo ładnie. Czy ktos chce jej pomoc ??-zapytała nauczycielka
Nikt sie nie dozywał.
-No ladnie, znowu praca na 2godz. -pomyslałam lecz wtedy odezwał sie Adam
-Ja jej pomoge..!!-krzyknał
-Bardzo dobrze, dostaniecie punkty.
******************
O rownej 15.00 poszłam do klasy robic gazetki. O 15.15 do sali wparował Adam
-Sorki...miałem trening -zaczał tłumaczyc sie Adam
-Nie musisz sie mi tłumaczyc...-powiedzałam oschle. Nie wiem dlaczego ale byłam na niego zła.
Poszlismy na koniec klasy aby pozdejmowac reszte gazetek. W pewnym momencie usłyszelismy jak ktos zamyka drzwi...chciałam szybko zejsc z drabiny lecz moja noga sie omskenła i spadłam...
-Ała...!!-krzyknelam a Adam szybko do mnie podbiegł
-Nic ci nie jest ??-zapytał przestraszony
-Nie..lepiej zobacz czy drzwi sa otwarte
Adam szybko wstał, zobaczył i..
-Zamkniete, pewnie wozny myslał, ze nikogo tu nie ma...-powiedzał
-No pieknie, utknełam z Adam'em -pomyslałam
Adam wział mnie na rece i połozyła na ławce....
-Co ty robisz ??-zapytałam
-Opatrze ci noge...-powiedzał
Adam podszedł do Biurka i wyciagnął Apteczke
-Skad wiesz gdzie co jest ??-zapytałam
-Chodze do tej szkoły juz troche wiec wiem...A pozatym p. Darbus ma w biurku wszystko
Adam podszedł do mnie z Apteczką. Delikatnie zdjał mojego buta i zaczał opatrywac noge
-Ałć...-zajaknełam
-Boli ?? musisz miec skrecona kostke..
****************
Siedzelismy tak na podłodze pod sciana z 20min
-Twoja mama bedzie sie martwic ??-zapytał Adam
-Moja mama jest w pracy i wroci jutro rano...jak ja bede w szkole. A moja młodsz siostra nocuje dzis u Lucy, siostry Izzy'ego. A twoi rodzice ?
-Heh... Oni nawet nie zauwaza, sa zajeci tylko i wyłacznie pieniedzmi. Zadko kiedy jemy razem, myslał ze wszystko załatwia kupujac mi droge rzeczy..-powiedzała Smutny Adam
Zrobiło mi sie go zal.
Nagle zgasło swiatło...
-Hhh-przetsraszyłam sie
-Spokojnie, korki musiały wyskoczyc....-powiedzał Adam i poszedł poszukac swieczek. Znalazł je w biurku pani Darbus
-Ona naprawde ma wszystko powiedzałąm i zaczełam sie smaiac
-Wow !! -powiedzał Adam
-Co sie stało ??-zapytałam
-W koncu sie smiejesz
Rozmawialismy...i nagle nastała taka cisza. Zrobiło mi sie zimno. Zaczełam ogrzewac sie własnymi rekoma.
Wtedy Adam zdjał swoja bluze i okrył mnie nia. Spojrzał mi głeboko w oczy. Zaczał sie do mnie zblizac...ja tez. Nasze usta sie spotkały. Adam zaczał mnie delikatnie całowac, ja to odwzajemniłam. Trwało to zaledwi kilka sekund lecz dla mnie to była jedna z najprzyjemnieszych i najpiekniejszych chwil. Wtedy poczułam, ze własnie to był moj pierwszy pocałunek, poniewaz poczułam to. Gdy nasze usta sie spotkały miałam wrazenie  jakby ktos odpalił w moim sercu fajerwerki...
Adam mnie przytulił.
Czułam sie tak bezpiecznie. Wtedy on znowu spojrzał głeboko w moje oczy.
-Emilly, ja Cie kocham....-wyszeptał
A ja niewiedzałam co mam powiedzec
-Wiem, ze zachowywałem sie jak....jakbys mnie wogule nie interesowała lecz ja cie Kocham od momentu kiedy Cie zobaczyłem. Myslałem, ze jak pobede troche z Marth'a to sie mna zainteresujesz, staniesz sie zazdrosna.
-Adam ja...ja tez Cie polubiłam....i z czasem ta sympatia do Ciebie przerodziła sie w prawdziwe uczucie. Ja Cie Pokochałam....-wykrztusiłam z Siebie
Adam spojrzała na mnie i sie usmiechnął.
-Emilly, czy zostaniesz moje dziewczyna ??-zapytał niepewnie
A ja pokiwałam głowa zgadzajac sie. Nie wiem dlaczego ale moje oczy napełniły sie łzami...łzami szczescia.
Przez ponad 2godz. siedzelismy skuleni i przytuleni w siebie...Wtedy usłyszelismy jakies hałasy, ktore dochodziły z korytarza. Ktos zaczał szarpac za klamke....Adam przytulił mnie jeszcze mocniej Drzrwi sie otworzyły, ujrzelismy Izzy'ego, Micheel i..Woznego
-Nic wam nie jest ?? -zapytała Micheel
-Nie..-odpowiedzelismy
-Martwilismy sie, Dzwoniłem do ciebie ale nikt nie odbierał a w domu ciebie nie było wtedy przypomniało mi sie, ze miałes robic gazetke. Poszlismy do domu woznego i wycagnelismy go do szkoły..-powiedzał Izzy
-Dzieciaki, nastepnym razem uwarzajcie...-powiedzał Wozny
A my wyszlismy przed szkołe, było juz ciemno.
-Ja i Emilly chcemy wam cos powiedzec...
-Tak ?-zapytali Micheel i Izzy
-Bo my...jestesmy razem
-Woow..-Micheel i Izzy byli bardzo zadowoleni
Adam odprowadził mnie do domu. Byłam taka szczesliwa. To był chyba jeden z najpiekniejszych dni w moim zyciu.... Pozłozyłam sie spac.
rano wstałam i juz wychodziłam na przytsanek, lecz koło domu zobaczyłam....Samochod a na nim oparty Adam
-Moze pania podwiezc ??-zapytał zartobliwie
-Chetnie..-powiedzalam
-Ale to bedzie kosztowac....
-Ile....
-2 Duze buziaki -powiedzała Adam i usmiechnal sie
-Zgoda...:)
Zajechalismy na szkolny parking.
-Wiesz...boje sie -powiedzałam
-Ale czego ??
-No wiesz...rekacji innych -powiedzalam smutna
-Nie boj sie, bede przy Tobie. Micheel i Izzy rowniez. Jesli ktos odwazy sie cie tknac, albo obrazac to bedzie miał ze mna doczynienia..
-Ok
Wysiedlismy z samochodu. Od razu wszyscy zaczeli na mnie dziwnie patrzec. Przed wejsciem do szkoły Adam złapał mnie za reke...Poczułam sie dziwnie, chociaz z drogiej strony fajnie jest miec chłopaka a pozatym kochamy sie.
Jak Martha zobaczyła nas razme to myalałam, ze zaraz rzuci sie na mnie jak Lew
-Witajcie -powiedzała usmiechnieta Micheel
-Hej -odpowiedzelismy
***************
Na przerwie poszłam do toalety
-Hej Buxterowna...zostaw Adam'a Bo pozałujesz...On bedzie ze mna...!!!-krzyczała Martha
-Chyba troche za pozno, Adam jest ze mna -powiedzałam spokojnie
-Nie na długo -powiedzała Martha i wyszła
Ciekawe dlaczego to powiedzała...
Pozniej poszłam na boisko do reszty
**************
-Jeason, Jeason !!!!!!!!!
-Co sie dzieje, drzesz sie jak stare przescieradło !!- powiedzała Zły Jeason
-Oni sa Ze soba !!!!
-Ale kto..?? co...??
-Buxterowna i Adam sa razem !!!! Chodza ze soba !!-Darła sie Martha
-Co?? Chyba zrtujesz, wydawało sie ze Emilly juz jest moja
-To sie myliłes i zrob cos !!!
 Martha odeszła bardzo zła a Jeaosn został obmyslac plan.
PO LEKCJACH
-To jak tam w szkole ??-zapytał Adam
-A dobrze...A jak tam trening ?
-Aaaa Trener daje nam niezły wycisk..-powiedzałam
Nastała Cisza...
-Emilly, chciałbym abys poznała moich rozdzicow.
-Ale jak...?? Kiedy
-Przyjdz w Niedzele na Obiad..Postaram sie aby rozdzice byli w domu.
-Sama nie wiem..-powiedzałam
-Zgodz sie..-błagał mnie Adam
-No dobrze, przyjde.
Adam odprowadził mnie do domu. A kurat przy furtce spotkalismy moja mame.
-O mamo, to moze ja ci przedztawie Adam'a mojego...chłopaka
-Ooo miło mi, Jestem Anne Buxter
-A ja Adam Colins...Mam nadziej, ze nie ma pani nic przeciwko temu, ze jestem z pani corka
-Alez nie, Emilly duzo mi o Tobie opowiadała wiec wiem ze napewno jestes dobrym chlopcem
-Dziekuje, pa Emilly -powiedzal Adam i Dał mi buziaka
-Pa..do jutra
**************
-Mamo...Bo Adam zaproisł mnie niedzele na obiad abym poznała jego rodzicow.
-Idz...on jest bardzo miły wiec jego rozdzice pewnie tez.
-Oby...-powiedzałam i przypomniałam sobie zachowanie rozdzicow Adam'a w Mediolanie.
Na drogi dzien jak zwykle pojechałam z Adam'em do szkoły. Ja przerwie poszłam pochodzic po boisku. Adam nie mogł pospacerowac ze mna poiewaz cos musiał załatwic.
Podzsedł do mnie Jeason...
-Czesc !! -powiedzała wyraznie niezadowolony
-Czesc..-powiedzałam
-Słyszałem, ze chodzis z tym Głupkiem..
-Nie, nie chodze z zadnym głupkiem. Chodze z Adam'em-powiedzałam i juz chciałam isc lecz on mocno złapał mnie za reke.
-Myslałem, ze miedzy nami cos bedzie...
-To sie myliłes i pusc mnie !!
Wyrwałam mu reke i poszłam pod klase.
-Cos nie tak ??-zapytał Adam, ktory widzał ze jestem zła
-Nie, wszysto wporzadku-powiedzalam. Niechciałam go martwic.
*********************
NADESZŁA NIEDZELA
Ładnie sie ubrałam i poszłam w kierunku domu Adam'a
Nie pewnie podeszłam do drzwi i zapukałam.
-O jestes...Wejdz -przywitał mnie Adam
Weszłam do srodka. Salon był bardzo duzy i ładny. Na kanapie siedzeli jego rodzice.
-Mamo, tato...to Jest Emilly, moja dziewczyna
-Ach tak..pamietam Cie z Mediolanu. -powiedzał niechetnie pan Colins
************************
-To gdzie mieszkasz..??-zapytała mama Adam'a podczas obiadu
-Na Meryll Street
Panstwo Colins zrobili bardzo dziwną mine
-Gdzie pracuje twoja mama ??
-W sklepie..
Rodzice Adam'a znowy zmierzyli mnie dziwnym wzrokiem.
-Macie jakąs rodzine ??-zapytała
-Tak. Moja ciocia mieszka na tej ulicy..
-A jak sie nazywa ?
-Monique Morison, jest moja chrzestną
Panstwo Colins odrazu zmienili swoj wyraz twarzy. Zrobili sie potulni jak baranki i baaardzo mili.
Zdziwiło mnie to.
************
-To ja juz pojde...-powiedzalam
-Adam odprowadz panienke Buxter jest juz ciemno.-powiedzała troskliwie pani Colins
-Dobrze.
Wyszlismy na zewnatrz. Było juz troszke zimno i ciemno. Adam okrył mnie swoja marynarką.
-Odwioze Cie.
-Nie przejde sie, chyba obiad mi troszke zaszkodził. Pospaceruje to mi przejdzie-powiedzalam
-Jestes pewna ??
-Tak...
-Jak chcesz -powiedzała Adam i delikatnie mnie pocałował.
Szłam spacerkiem w kierunku domu....
************
Rozdział długi...i doczekaliscie sie pocałunku Emilly i Adam'a :)
Mozna sciagnac juz całą sciezke dzwiekowa z HSM 2 !!! Jest Extra :)
Za rowny Tydzen HSM 2 :)) 

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2246884,trackback

komentarze (319) | dodaj komentarz

FOTKI :))

środa, 08 sierpnia 2007 16:39

Hej:) Wiem, ze to moja juz droga dzis notka ale nazbieralo mi sie torche fot:P

FOTKI Z HSM 2

1.Fotka Promo.. HSM 2

Mam nadzieje, ze sie podobaja ?

Jak znajde wiecej to rowniez dodam :)

 

NOWY ROZDZIAL POD TA NOTKA:)

KOMENTUJCIE :):)

PPZDRO;*



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2238679,trackback

komentarze (64) | dodaj komentarz

Rozdzial XII+Moja Muzyka To Ty

środa, 08 sierpnia 2007 11:12

Wylosowałam: Vanessa Hudgens-Afraid

Just when it's getting good
I slowly start to freeze
Just when it's feeling real I put my heart to sleep
It's the memory I can see
Then this fear comes over me
Understand that I don't mean
To push you away from me

(Chorus)
Why am I so afraid to crash down and lose my heart again
I don't know, I can't see, what's come over me
Why am I so afraid to break down and lose my mind again
I don't know, I can't see, what's come over me

You got a way of easing me out of myself
I can't stay but I can't leave, I am my worst enemy
Please understand that its not you it's what I do
Just when I'm about to run I realize what I've become


(Chorus)
Why am I so afraid to crash down and lose my heart again
I don't know, I can't see, what's come over me
Why am I so afraid to break down and lose my mind again
I don't know, I can't see, what's come over me

Now I wonder what you think of me
Don't kow why I break so easily
All my fears are armed surrounding me
I can't get no sleep
I keep runnin in circles around you
Are you the trap I wanna fall into????

(Chorus)
Why am I so afraid to crash down and lose my heart again
I don't know, I can't see, what's come over me
Why am I so afraid to break down and lose my mind again
I don't know, I can't see, what's come over me
 


-Udało sie..-pomyslałam
Zeszlam z podestu i byłam zdziwiona poniewaz wszyscy sie na mnie dziwnie patrzeli.
-Czy cos nie tak ?-zapytałam
-Ma pnienka piekny głos -odezwała sie pani Daniels
-Dziekuje -powiedzałam i usmiechnełam sie
-Wooo wybor bedzie trudny -powiedzała Izzy
Rozdał wszystkim karteczki i kazał napisac tam Imie Albo moje albo Ashlan, zalezy kto komu sie bardziej podobał. Izzy policzył głosy.
-Mamy....remis !!! -krzyknał
Ja sie cieszyłam poniewaz nie przegrałam. Ashlan była Wsciekła.
Pozniej wszyscy zaczelismy tanczyc. W koleczku w parach. Tanczyłam z Izzy'm gdy nagle usłyszałam
-Odbijany...
A w moje ramiona wpadł Adam
-Zatanczysz ??-zapytał
-Ok..-powiedzałam troche zmieszana
Tanczylismy gdy nagle midzy nas wepchenła sie Martha
-Oooo Adam wszedzie cie szukałam...zatanczysz...?
Martha zachowywała sie tak jakby mnie tam nie było, jak bym byla powietrzem. A Adam zamiast jej odmowic usmiechnał sie i zaczał z nia tanczyc...
-Tego juz za wiele -pomyslałam bardzo zdenerwowana.
Poszłam do swojego pokoju. Ubrałam pizame i połozyłam sie spac. Nie mogłam jednak zasnac.
Po kilku minutach usłyszłam jak muzyka ucichła, widocznie impreza sie skonczyła. Lezałam i lezałam, prawie zasnełam gdy usłyszałam jak ktos wchodzi do pokoju, byłam pewna, ze to Micheel. Bylo ciemeno wiec nic nie widzałam. Wtedy ta osoba weszła pod kołdre...Była swiecie przekonana, ze to Micheel Wiec zaczełam gadac jak najeta..
-Jak tam ?? Impreza sie skonczyła ? jak tam Izzy...-pytałam i nie zdziwiło mnie nawet to, ze nikt nie odpowiada na moje pytania.
-Ja juz mialam dosc...Ta Martha mnie tak denerwuje. Czy ona naprawde musi byc tak głupia?? Co o tym myslisz Micheel ??-zapytałam, lecz nikt nie odpowiadał
-Micheel -powtorzyłam
Nie wytrzymalam i odwrociałam sie a miom oczom ukazał sie nie kto inny jak...Adam
-Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa -zaczełam krzyczec lecz Adam szybko zasłonił mi usta dłonia
-Ciiii bo wszystkich pobudzisz...-powiedzał
-Ale...co ty tu robisz ??-pytałam przestraszona a zarazem zła
-Jak to...przeciez dzis tez mam u ciebie spac..
-Ale ja nic nie wiem na ten temat
-Aaa Micheel mowiła, ze sie ciebie pytała a ty sie zgodziłas..
-Co ??
No pieknie Nawet Micheel mnie oszukała. Wiedzała ze sie nie zgodze to nawet sie mnie nie pytała o zgode. Wstałam bardzo zła z lozka i podeszłam do okna. Adam zrobił to samo, stanał za mna.
-Aaa mam takie pytanie
-Tak ?-zapytałam
-Czy ty nie jestes przypadkiem o mnie zazdrosna..??-zapytał Adam
-Ze co?? -zapytałam
-No..mam takie wrazenie..
-To sie bardzo mylisz...-powiedzałam
Stałam plecami do Adam'a. Pewnie gdyby widzał  moje oczy odrazu by sie domyslił, ze klamie.
Wziełam kołdre i poszłam na rozkładany fotel.
-Co ty robisz ?? -zapytał Adam
-Bede tu spac...-powiedzałam oschle
-Nie wygłupiaj sie -powiedzał Adami chwycił moja dłon
-Pusc mnie -powiedzałam i zabrałam reke. Połozyłam sie spac na bardzo niewygodnym fotelu..
Rano obudziłam sie o 6.00. Zaczełam sie pakowac. Adam jeszcze spał. Jak on pieknie wygladał.
*******************
-No skonczyłam -powiedzałam sama do siebie.
Była godz 6.30 wiec pomysalłam, ze sie jeszcze zdrzemne.
Obudził mnie głos Adam'a
-Hej...Spiaca Krolewno wstawaj..
-Co sie...O jezu....Ktora jest godz. -zapytałam
-11.00 chodz na sniadanie...-powiedzal Adam
-Nie jestem głoda...-powiedzałam
-Nie wygłupiaj sie, chodz -powiedzała Adam i chwycił mnie za reke
-Ale ja nie jestem głodna...
Wtedy Adam chwycił mnie w pasnie i ,,przezucił" przez swoje ramie
-Hejj..puszczaj..!!!-krzyczałam
-Nieee...pojdziesz na sniadanie..
Weszlismy na snaidanie, wszycy zaczeli sie na nas patrzec a pozniej smiac...
-No..teraz moge cie puscic -powiedzała Adam i delikatnie postawił mnie na ziemie.
Widzałam, ze rodzice Adam'a, Martha i Jeason byli wyraznie niezadowoleni.
O godz. 15.00 wszyscy zaczeli wsiadac do samochodu
**************
-Hej, siedzisz ze mna ??-zapytał usmiechniety Adam
-Nie, Siedze z Jeason'em...-powiedzałam..
Usmiech Adam'a momentalnie znikł z twarzy
Droga powrotna zazwyczaj szybko mija lecz mnie wyjatkowo sie dłuzyła.
-Jak tam ??-zapytał Jeason
-A dobrze...
-Jestes jakas nieobecna...
-Ja?? wydaje ci sie. -mowiac to cały czas spogladałam na dobrze bawiacych sie Adam'a i Marth'e
W koncu zasnełam. Obudziłam sie po 4godz.
-W koncu..juz myslałem, ze umarłas
-Byłam zmeczona -powiedzałam
-Nie przespana noc ??
-Mozna tak powiedzec.
Zaczełam rozmawaic z Jeasonem i nawet nie wiem kiedy dotarlismy na miejsce. Wezwałam taksowke i juz byłam w domu..
-Mamus wrociłam -Krzyczałam wchodzac do domu..
-Kochanieee....!!- powiedzałam mama i przytuliła mnie
-Mamusiu było genialnie -powiedzałam podekscytowana
-Chodz, wszystko mi opowiesz.
Poszłam z mama do pokoju i wszytsko jej odpowiedzałam.
*******************
-Teraz idz spac, jutro jest niedzela to mozesz spac nawet do 15.00
Połozyłam sie smacznie zasnełam.
Na drogi dzen obudziłam sie o 13.00
-Wow pobiłam swoj rekord -powiedzałam spogladajac na zegarek.
Jutro do szkoły...;/
Cały dzien spedziłam na kanapie ogladajac TV
Po tak długim weeken'dzie trzeba isc do szkoły....Boze jak mi sie nie chce...

***************
Hej:) Juz dzis kolejny rozdział, rozpieszczam was....;p;)
Moj blog został oceiony na www.ocenki-domy-i-sandry.blog.onet.pl . Dostałam 6 :):):) Ciezko w to uwierzyc ale tak....Dzieki bardzo :* Pozdro dla Was.!!
POLECAM BLOGA
Serdecznie Polecam Bloga www.troy-gabi-i-inni.blog.onet.pl
Opowiadanie jest swietne, fabuła doskonała. Nie spotkałam sie jeszcze z tak dobrym opowiadaniem. Juz nie moge doczekac sie kolejnego rozdziału, co wydarzy sie dalej.

1.NEWS
Jest juz  ,,Muzyka To Ty"!!!! :):):)  Teledysk jeszcze nie powstał, ale mozna juz posłuchac piosenki. O to link:
http://www.youtube.com/watch?v=sLZ9gbuj0_Q

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2237414,trackback

komentarze (999) | dodaj komentarz

Rozdzial XI+Fotki z HSM2

wtorek, 07 sierpnia 2007 10:39

Potwornie sie przestraszyłam poniewaz na lozku siedzał..Adam
-Co ty tu robisz ???? -zapytałam bardzo przestraszona.
-Sorki, nie chciałem cie wystraszyc. Przyszłem pogadac.
-O czym ??-zapytałam
-Chciałem cie przeprosci za moje zachowanie....na plazy.
-Aha...dobrze, było mineło -powiedzałam poniewaz chciałam jak najszybciej spławic Adam'a
Wtedy do naszego pkoju wparowali Izzy i Micheel..
-Hej...Wam
-Hej -powiedzelismy
-Mamy do was prosbe -powiedzała Micheel
-Jaka ??-zapytałam
-Bo ja i Izzy...No..czy....Bo ja chciałm dzis spac u Izzy'ego -powiedzała Micheel
-I czy Adam mogłby spac razem  z Toba ?? -dokonczył Izzy
-Cooo ??!!! -krzyknełam
-Bardzo was prosimy...Ten fotel jest rozkladay -powiedzał Izzy
-Ja sie moge zgodzic, niewiem jak Emilly -powiedzał Adam
-Emilly prosze....Ja i Izzy chcemy miec trozke prywatnosci -powiedzała Micheel
-No dobra...-powiedzałam chociaz w srodku byłam zła...Mam dzielic pokoj z Adam'em ??
Micheel i Izzy opuscili pokoj jak na skrzydłach.
Szybko poszłam do lazieki ubraz koszule nocna, niestety ona rowniez była krotka...i na ramiaczka. Weszłam do pokoju i zobaczyłam jak Adam siedzii na fotelu i czyta ksiazke...
-Dlaczego czytasz moja ksiazke ? -zapytałam
-Aaa tak jakos Tytuł mnie zainteresował -powiedzała Adam
-Aha..
Połozyłam sie spac. Widzałam jak Adam meczy sie z tym rozkładanym fotelem. Zrobiło mi sie go zal.
-No dobra -powiedzałam
-Ale co ?-zapytał Adam, ktory nie wiedzała o co chodzi.
-Mozesz spac ze mna w lozku...-nie dokonczyłam
-Extra...
-Po jedym warunkiem....! -powiedzałam stanowczo
-Jakim ?-zapytał Adam
-Nie przekraczas mojej połowy...Jasane ??
-Ok...
Odwroicłam sie plecami do Adam'a. Probowałam zasnac gdy..
-Emilly, moge cie o cos zapytac ?
-Noooo
-Miałas chłopaka...?
Te pytanie bardzo mnie zdziwiło. Odwrociłam sie do niego twrarza..
-Nie A ty ?? Czy ty miałes dziewczyne ?-zapytałam
-Miałem, ale rzuciła mnie..
-Dlaczego ??-zapytałam
-Znalazła sobie innego..-odpowiedzała smutny Adam
-I od tamtej pory nie miałes dziewczyny ?
-Nie, prawie wszystkie dziewczyny w naszej szkole sa takie...puste Moze oprocz 2-powiedzał Adam
-Ashlan i Marthy ??-zapytałam
-One sa na pierwszym miejscy -powiedzał  i zasmiał sie-Do tych 2 dwoch dziewczyn nalezy Micheel i  ty.
W tym momencie Adam odgarnał swoja dłonia włosy z mojej twarzy i zacął sie do mnie zblizac...Chciał mnie pocalowac lecz ja rzuciłam tylko
-Dobranoc - i szybko sie odwrociłam . Usłyszałam tylko jak Adam robi to samo.
*******************
Obudziłam sie. W pokoju nikogo nie było. Poszlam do łazienki sie odswierzyc. Ladnie sie ubrałam i zeszłam na doł na sniadanie. Wszyscy juz tam byli. Zajełam swoje miejsce i zaczełam jesc.
-To co dzis robicie ?-zapytał pan Daniels
-Nie wiem -powiedzał Izzy
-Panstwo Owens, Colins i my wybieramy sie na Zabawe wiec zostajecie sami..
Po tych słowach na twarzy Izzy'ego pojawił sie ogromny usmiech.
**********************
-To co robimy, nikogo z dorosłych nie ma...Moze butelka ??-zaproponował Izzy
-To stare- powiedzała Micheel
-Ale zabawne -dodał Adam
Wszyscy sie zgodzili i usiedli w kregu.
-Ja krece pierwsza -powiedzała Micheel
Micheel zakreciła butelka i wypadło na Jeasona..
-Hmmmm Wiem !! Daj buziaka Adam'owi..w usta
-COOO !!! -krzykneli chlopacy
-No niech wam bedzie w policzek
Niestety Jeason musił to wykonac, to było bardzo zabawne...dwoch najwiekszych wrogow dało sobie buziaka. Jeason krecił nastepny.
Wypadło na Adam'a.
-Pocałuj w usta Marthe....-powiedzał
Adam spojrzał na wszystkich tylko nie na mnie. Zrobił to, gdy zobaczyłam jak dajej jej buziaka to poczułam sie jakby ktos wbił mi ogromny noz w serce. Po wykonaniu polecenia krecił Adam. Wypadło na Izzy'ego.
-Hmmm Idz do kucharki i powiedza, ze jest najpiekniejsza kobieto na swicie i ze jej pragniesz :D
Nie było by to nic smiesznego gdby nie to, ze kucharka jest okropnie brzydka, stara i pulchna.
Izzy poszedł do kucharki i jej to powiedzał a ta...pogoniła go ze scierka krzyczac...
-Czekaj ja ojcu powiem
Smiechu było co nie miara.
Izzy krecił butelka i wypadło na mnie...
-No to trzeba cos wymyslic pannie Buxter..-pocałuj...Jeasona. Tylko tak namietnie
Zamurowało mnie..Ja ma go pocałowac.
Jeason sie do mnie zblizył, ja tez..Wtedy nie pewnie dotknełam jego ust. Po kilku sekundach odsunełam sie od niego. Był to moj pierwszy pocałunek lecz, jakos tego nie poczułam. Wszyscy zaczeli gwizdac i sie smiac oprocz Adam'a...Czułam sie dziwnie. Po grze w butelke poszłam do pokoju..
TYMCZASEM U ADAM'A I IZZY'EGO
-Ty jestes naprawde taki głupi ???!!-pytał Adam, Izzy'ego
-Nie wiem o co ci chodzi..-powiedzał Izzy
-Dobrze wiesz o co mi chodzi. Kazałes Emilly pocałowac Jeasona..!!! Jeasona..mojego najwiekszego wroga...!!! Kazałes jej to zrobic chociaz dobrze wiesz, ze kocham Emilly...
-Wow, wow..stary wyluzuj, chciałem ci sie odwdzieczyc za kucharke..-powiedzał Izzy
-Ale w takie sposob ?? Wiesz jak ja sie poczułem ??
-Ja widze, ze ty sie w niej....no wiesz, naprawde  bujasz -powiedzał Izzy
-Ja ja kocham....-powiedzał bardzo cicho Adam -jak zadna inna dziewczyne.
Izzy spojrzał na Adam...i wiedzał, ze zle zrobił. Nie mial pojecia, ze uczucie Adama do mnie jest tak silne.
*****************
PO 2 DNIACH !!!

Dzisiejszy dzien znowu zapowiadał sie meczaco. Wszyscy poszlismy zwiedzac miasto. Widzałam tyle nowych a zarazem ciekawych rzeczy. Wrocilismy do hotelu. Poszlismy do jadalni na obiad.
-I jak sie bawicie ?-zapytał pan Daniels
-Jest extra..Kupiłam sobie nowe rozowe baleriny -powiedzała dumna Ashlan
Ledwo powstrzymałam smiech.
-Tak..wszystko co dobre szybko sie konczy...
-Jak to ??-zapytał Izzy
-Jutro wieczorem wyjezdzamy -powiedzała pan Daniels
-Ale do szkoły dopiero za 2 dni
-Wiem, ale firma mnie wzywa. Przyrko mi...Ale za to dzis urzadzimy sobie ogromna dyskoteke...Co wy na to ??
-Ok..-powiedzał troch smutny Izzy
*****************
-To moze Emilly, Micheel, Izzy i...
-Ja -odezwał sie Adam
-Dobrze, pojedziecie do markietu po zakupy, Jakies łakocie, cos dla was..-powiedzał Pan Dnaiels
-A Alkohol ?-zapytał Adam
-To juz nasza działka...
Pojechalismy do Markietu po zakupy, pokupowalismy wsyztskiego po trochu.
Impreza zaczeła sie o godz. 20.00 Izzy z Adam'em zajeli sie sprzetem a ja i reszta dziewczyn zajełysmy sie przekskami.
Było naprawde fajnie. Wszyscy opowiadali dowcipy, spiewali....
-A moze karaoke ??-wpadł na pomysł Izzy
-Oooo to swietny pomysł -powiedzeli wszsyscy
Izzy przyniosł wszystko co potrzebne, zrobili mały podest i byl tylko jeden problem..Kto zaspiewa??
-Jaaa  !!-krzykneła Ashlan
-A moze zawody ?? Najpierw niech zaspiewa Ashlan a pozniej moze...Emilly -wpadł na pomysł Izzy
-Ale ja..nie, nie potrafie -powiedzałam
-To sie nauczysz -powiedzała Micheel
Pierwsza weszła Ashlan.
Piosenka dla niej to Rihanna-Umbrella

You had my heart
We'll never be worlds Apart
They be in magazines
You'll still be my star
Baby cause in the dark
you can't see shiny cars
That's when you need me there
With you i'll always Share
Because

[CHORUS]
When the sun Shine
We shine Together
Told you i'll be here Forever
Said I'll always be your friend
So come on out and stick it till the end
Now that it's raining more then ever
Know that we'll still have eachother
You can stand under my Umbrella
You can stand under my Umbrella
(Ella ella eh eh eh)
Under my umbrella
(ella ella eh eh eh)
Under my umbrella
(ella ella eh eh eh)
Under my umbrella
(ella ella eh eh eh)

Cause everything
Will never come in between
Your apart of my Entity
Here for infinity
When the war has delt it's part
when the world has delt it's card
If the hand is hard
Together we'll messure up
Because

[CHORUS]
When the sun Shine
We shine Together
Told you i'll be here Forever
Said I'll always be your friend
So come on out and stick it till the end
Now that it's raining more then ever

Know that we'll still have eachother
You can stand under my Umbrella
You can stand under my Umbrella
(Ella ella eh eh eh)
Under my umbrella
(ella ella eh eh eh)
Under my umbrella
(ella ella eh eh eh)
Under my umbrella
(ella ella eh eh eh)

[BRIDGE]
You can run into my arms
it's okay don't be alarmed
(Come into me)
(there's no distance in between our love)
Go on and let the Rain pour
I'll be out here needing more
Because

[CHORUS]
When the sun Shine
We shine Together
Told you i'll be here Forever
Said I'll always be your friend
So come on out and stick it till the end
Now that it's raining more then ever
Know that we'll still have eachother
You can stand under my Umbrella
You can stand under my Umbrella
(Ella ella eh eh eh)
Under my umbrella
(ella ella eh eh eh)
Under my umbrella
(ella ella eh eh eh)
Under my umbrella
(ella ella eh eh eh)

It's raining
Oh baby it's raining
Baby Come Into me
Come into me
It's raining
Oh baby it's raining
You can always come into me

Musze przyznac, ze zaspiewała to idelanie. Miała bardzo ładny głos.
-A teraz Emilly -powiedzała Micheel
 Weszłam na podest. Bałam sie jaka piosenka mi trafi..Wylosowałam..
***************
Hej:) Dzis juz kolejny rozdział, mam nadzieje, ze sie podoba.
Kilka fotek z HSM2


Pozdrawiam;*



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2233533,trackback

komentarze (735) | dodaj komentarz

Rozdzial X+Wazna informacja

poniedziałek, 06 sierpnia 2007 9:54

Wyszła i..
-Prosze pomoc mi zapiac!!! -krzyczała zła
-Przykro mi ale ta sukienka jest dla pani za mała -mowiła ekspedientka
-To nie mozlwie...
-Prosze ja zdjac i dac przymierzyc pannie...
-Emilly- dokonczyłam
Ashaln niechetnie zdjeała. Poszłam do przymierzalni i wyszłam. PASOWAŁA !!!
-Lezy jak ulał -powiedzała ekspedientka
Ashlan bardzo zdenerwowana wyszła ze sklepu..
Zdejałm sukienke i poszłam do kasy. Wrociłam do domu i zaczełam sie pakowac....
-Czy aby na pweno wszystko wziełam ?? Hhhh bym zapomniała
Podeszłam do szafki i wyjełam Aparat. Musze porobic te zdjecia...a pozniej pokazac je cioci :)
****
-Kurrcczeee, w zyciu jej nie zapne...
-Micheel...po co pakujesz tyle ciuchow ?? -pytał Izzy
-Kochanie, chce tam ładnie wygladac...
-Dla mnie zawsze ładnie wygladasz -powiedzala Izzy i zaczał całowac Micheel
-Wiesz Izzy....mam nadzieje, wszysycy bedziemy sie dobrze bawic podczas tego wyjazdu. Modle sie, zeby Adam i Jeason...no wiesz jacy oni sa..
-Wiem...Bede panował nad wszystkim. A czym przychodzi Emilly ??-zapytał Izzy
-Nie wiem, mowiła ze przyjedzie taksowka.
-Wyjezdzamy o 3 w nocy ?? to moze o 2 pojedziemy po Emilly, wrocimy i wszysyc sie sapkuja i bedzie mozna jechc  do Mediolanu
-Swietny pomysł -powiedzała Micheel
********************
-pa Mamus, bede tesknic...
-Kochanie ja tez, baw sie dobrze i uwazaj na siebie..
-Dobrze...Paaa -powiedzałam i wyszłm przed dom gdzie czekali juz na mnie Izzy i Micheel.
********************
-Moi drodzy...Samochody sa 8 osobowe Do pierwszego : Izzy, Micheel, Adam, Emilly, Jeason, Ashlan i Martha a ja bede kierował A do drogego ida panstwo Roberts i Panstwo Colins, oraz panstwo Owens
Wszysycy zajeli miejsca w samochodzie...
-Emilly...moge siedzec z Izzym ??-zapytała błagalnie Micheel
-Ok...-powiedzalam smutna
-Oo usiadz z Adam'em-zaproponowal Izzy
-Sama nie wiem
-Spokojnie nie gryze -powiedzala Adam
-Ok...
Usiadłam z Adame'm przed nami Izzy i Micheel a za nami Martha, Ashlan a Jeason siedzał Sam...
Widzałam jak patrzy na mnie Martha.... Kurcze az sie zaczełam bac. Byłam strasznie zmeczona. Niewiedzałam nawet kiedy gdy podczas jazdy połozylam głowe na ramieniu Adam'a i zasnelam.
Obudziłam sie po 2godz. Moja głowa znajdowała sie na kolanach Adam'a a ja byłam przykryta kocem..Czylam jak ktos bawi sie moimi włosami. Obejrzałam sie i zobaczyłam jak Adam gładzi moją głowe. Od razu wstałam
-Co sie....Spałam ??
-Tak...jak Anioł -powiedzal Adam i usmiechnał sie
-Pewnie było ci niewygodnie ??-zapytałam
-Nie no co ty....Miło było popatrzec jak spisz...
Usmiechnełam sie...
-A gdzie jestesmy ??
-Jeszcze okolo 10 godz. jazdy (niewiem ile jest dokladnie wiec za pomyłke sorki)
-Aha...
Usiadłam wygodnie w fotelu i zaczełam na wszystkich zerkac...
-Postuj !! -krzyknał pan Daniels
Wszyscy wyszli z samochodu aby rozprostowac kosci.
***********************
-Mowie Ci Musisz cos Zrobic...Nie pozwole Aby ta Buxterowna wszystko zepsuła -krzyczała przez zeby Martha
-Co mam zrobic ?-zapytał Jeason...
-Wiem..zawołaj Emilly a ja w tym czasie usiade sie do Adam i juz nie wpuszcze Emilly a ona wtedy przeniesie sie do ciebie....-powiedzała Dumna Martha
-Ooo tak..-powiedzał Usmiechniety Jeason..
Wszysycy weszlismy do samochodu
Siedzałam i rozmwaiałam z Adam'em gdy usłyszałam
-Emilly...mozesz na chwile podejs ??-to był głos Jeasona.
Poszłam do Jeason'a. Wtedy
-Hej ;) -powiedzała Martha
-Czesc...Słuchaj zaraz przyjdzie Emilly i...
-Spokojnie, Juz nie wroci.....Uratuje cie od niej
-Ale co ty mowisz ??-zapytał bardzo zdziwioy Adam
Juz chciałam wrocic i usiasc na swoje miejsce gdy usłyszalam...
-Idz do Jeason'a...Adam chce siedzec ze mna
Adam nie zdazył nic powiedzec..ja chwyciełam tylko torebke i podeszłam do Jeason'a
-Słuchaj moze z Toba usiasc ??-zapytałam
-Jasne, bedzie mi bardzo miło -powiedzała Jeason i wskazał reka na siedzenie obok siebie.
-Dzieki
-Nie siedzisz juz z Adam'em ??
-Nie..jak widac woli on towarzystwo Marthy...-powiedzałam smutna
Siedzałm z Jeason'em od 1godz.  Było naprawde miło. Usmiałam sie za wszystkie czasy..Widzałam jak co chwila w nasz strone spoglada Adam jednak ja to ignorowałam. Pozniej znowu zasnełam. Obudził mnie głos Jeason'a
-Em...obudz sie
-Co sie stało...??-zapytałam zaspana
-Nic, jestesmy na miejscy
Po tych słowach odrazu sie obudziłam...
Wyszlismy przed apartament. Była to własnosc Panstwa Danels...Była bardzo duza i piekna. Był to ogromny biały budynek, miał co najmiej 5 pieter. Na 3 znajdował sie ogromny taras, basen i piekny ogrod z fontanna...! Cały budynek był niedaleko morza. Widoki były piekne.
-A wiec ....-pokoj nr1 Ja i moja zona pokoj nr2 panstwo Owens Panstwo Colin nr3 ! A teraz wy-powiedzał Pan Daniels spogladajac na nas .
-Micheel i Emilly
-Adam i Izzy
-Martha i Ashlan
-oraz Jeason Mam nadziej, ze zadowoleni
-A nie moze byc chłopak-dziewczyna ??-zapytał zawiedzony Izzy
-Synu...-powiedzał pan Daniels i spojrzał na Izzy'ego z grozną  mina. Wszyscy zaczeli sie smaic.
Wszysyc poszli do swoich pokoi i rozpakowali sie.Nadeszła godz. 22.00 Wszyscy poszli spac...!
KOLEJNY DZIEN GODZ 9.30 -SNIADANIE
-Widze, ze wszyscy wyspani...-powiedzał pan Daniels..
Wszyscy zaczeli jesc...
Po snidaniu cała grupa poszli do pokojow ubrac stroje kapielowe i poszli nad basen.
Wszysycy lezeli na lezakach...Ja poszłam jak zwykle spozniona ;/ .
-Oo Emilly, juz myslałam, ze nie przyjdziesz -powiedzała Micheel
-A ty co  ?? masz zamiar kapac sie w sukience czy wstydzisz sie pokazac swoje ciało ??-zapytała Ashaln i zaczeła sie smiac..
Wtedy niesmiało Zdjełam sukienke...I połozyłam sie na lezaku obok Micheel
-Uuuu Emilly ma niezłe cialo -powiedzała Izzy
-Tak..-powiedzał Adam, ktrory nadal był zafascynowany moim wygladem
W koncy  wskoczyłam do basenu, woda była ciepłai przyjemna. Gdy Jeason Zobaczył, ze Adam zmierza w moim kirunku odrazu przyspieszył i wszkoczył do wody.
Wtedy poczułam, ze ktos łapie mnie za noge. Odwrociłam sie i zobaczyłam..Jeason'a
-Przestraszyłes mnie -powiedzałam
-O to chodziło -powiedzał Jeason i zasmiał sie..
-O ty...-powiedzalam i zaczełam pryskac w niego woda..
Bawiłam sie swietnie. Cały dzien wszyscy spedzili nad basenem. Wiczorem wszyscy zebrali sie na tarasie. Właczylismy muszyke i zrobilismy sobie mała dyskoteke.. Wszyscy zaczeli tanczyc.
Tanczyłam z Izzy'm....Nie wiedzałam, ze taki niezły z niego tancerz.
Jeden taniec nawet ,,zarezerwował" u mnie pan Daniels. Mezczyzna w podeszłym wieku ale swietnie tanczył. Bawiłam sie Wysmienicie. Wtedy ktos właczył wolna pisenke...
-Zatanczys ?-zapojrzałam..to był Jeason
-Czemu nie -powiedzałam i podałam mu dłon
Połozyłam głowe na jego ramieniu. Zaraz obok nas zobaczyłam kolejna tanczaca pare...Marthe i Adam'a. Tak szczerze mowiąc to strasznie jej zazdrosciłam. Chociaz Jeason tez był przytsojny i bardzo dobrze tanczył. Wszystko skoczylo sie o 2.00 w nocy. Zasnełam bardzo szybko. Dzien był znakomity...Oczywiscie nie zapomniała robic zdjiec. Kolejny dzien zapowiadał sie podobnie...Dopiero trzeciego dnia wyruszylismy zwiedzac miasto. Było piekne. Waskie uliczki, zabytkowe koscioły...pełono sklepow i innych ciekawych rzeczy. wrocilismy o 17.00 Moje nogi odmawiały mi posłuszenstwa. Wszyscy zjedli obiad i udali sie na taras...Ja poszłam nad basen aby w ciszy poczytac ksiazke, niestety za mna przyszli wszyscy. Koło mnie połozyła sie Ashalan...
-O moj Boze..taszczyłas to cała droge ??
-Tak..A masz cos przeciwko czytaniu ksiazek??
-Nie...-powiedzała Ashaln i dalej sie opalała
Czytałam ksiazke gdy nagle usłyszałam...
-Emilly..grasz z nami ??-to był Adam
-A w co ??
-W siatke...zaraz idzemy na boisko..
-Ok -powiedzałam i poszłam z wszystkimi.
****************
-Podzielmy sie w grupy -krzknał Izzy
-Wybieram ja i....Jeason-powiedzała Adma
-Ok...-powiedzał pewny Jeason..
Chłopacy staneli na srodku reszta przed nimi...
-Emilly...!!-krzykneli jednoczesnie..
Spojrzałam i nie wiedzałam co mam robic, do kogo iść ??
-Hejj Chłopacy..trzeba uzgodnic kto pierwszy wybiera -powiedzala Izzy
-Ja..-powiedzeli jednoczesnie Adam i Jeason
-No to mamy problem....-powiedzała pod nosem Izzy
Chłopacy zaczeli sie kłocic
-To ja wogule nie gram !!!! -krzyknełam
Wtedy wszyscy sie uciszyli...Krzyknełam chyba pierwszy raz w zuciu. Spojrzałam na nich i poszłam pochodzic po plazy. Byłam zła. No moze troszke przesadzam, moze powinnam byz zadowolona z tego, ze dwoch chłopakow sie o mnie kłoci. Usidłam na plazy....Była cisza i spokuj. Dochodziła godz. 20.00
-Lepiej wroce, bo beda sie martwci -pomyslałam
*************
Wszyscy siedzeli w jadalni i jedli kolacje

-Jestes w koncu, martwiłam sie -powiedzala Micheel
-Panno Buxter, prosze usiasc i  zjesc z nami kolacje -powiedzał pan Daniels
-Nie dziekuje, nie jestem głodna.  Pojde do pokoju sie połozyc..-powiedzałam i poszłam.
W domu była kompletna cisza, pewnie wszyscy sa na tarasie. Poszłam wziac prysznic..Owinieta samym recznikem weszłam do pokoju i.....

********************
Słuchajcie Podjełam troche trudną dla mnie decyzje. Dla tych co nie lubia mojego bloga dobra a dlatych co lubią zła. Rozdizały beda pojawiac sie prawie codziennie poniewaz Bloga bede prowadzic do 16 SIERPNIA !! A pozniej zawieszam go na czas NIEOKRESLONY . Jak widziecie Wakacje bardzo szybko mijajął, i ten koniec che bardzo dobrze spedzic a blog pochłania mnie sporo czasu. Notke pozegnałnął napisze 16 sierpnia. Dziene pred HIGH SCHOOL MUSICAL 2 oraz Moimi URODZINKAMI :)
Pozdrawima;*
I mam nadzieje, ze ten rozdział sie podoba 

FOTKA Z HSM2

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2228848,trackback

komentarze (129) | dodaj komentarz

Rozdzial IX+Skany+Fotki

sobota, 04 sierpnia 2007 10:38
 Poszłam do szkoły. Pierwsza lekcja-matematyka.
-Moi drodzy, zbliza sie weekend majowy wiec moze zrobimy mały sprawadzian
Wszystkim opadły szczenki.
Nauczycielka podyktowała zadania, szybko wziełam sie za pisanie. Nie wiem czemu ale nauczycielka krazyła tylko koło mnie....Chyba za mna nie przepadała.
Wtedy na mojej kartce ,,zladował" liscik
,,Jak zrobic zadanie 1i3. prosze pomoz-Adam"
Kurcze za kogo on mnie ma ??? Mysli, ze bedzie mnie tak wykorzystywac...
Wtedy piodeszła do mnie nauczycielk ;/
-Panno Buxterr, co to za lisciki ???-zapytała bardzo zła
-Ale...-nie zdazyłam nic powiedzec
-Co..nie potrafi pani zadan to wysyła sie lisciki do kolezanek
-Ale to nie...
Nauczycielka zabrała mi kartke, wpisała 1 do dziennika i kazała zostac po lekcji...
-Ale pani Paulo...to ja wysłałem jej ten lioscik !!-krzyknał Adam
-Kochany, nie bron kolezanki...Wiem, ze jestes dobrym chlopacem
Oooo Wtedy sie zdenerwowałam, lecz wolałam sie nie odzywac aby nie dostac kolejnej jedynki. Widze, ze w tej szkole patrzy sie tylko i wyłacznie na nazwisko i zawartosc kieszeni. Byłam taka zła... Na kolejnych lekcjach wogule nie mogłam sie skupic...myslałam tylko o tym co wydarzyło sie na matematyce. Po lekcjach poszłam do klasy matematycznej. Pani Paulo kazała mi za kare pozdejmowac wszystkie gazetki i porobic nowe....praca na minimalnie 2 godz.Byłam sama. Zaczełam sobie spiewac piosenke....sama ja napisałam wiec nigdy nie spiewałam jej przy kims
.......................
I thought you were my fairytale
A dream when I'm not sleeping
A wish upon a star
Thats coming true
But everybody else could tell
That I confused my feelings with the truth
When there was me and you
...........................

Spiewałam tak i dopiero po czasie spostrzegłam, ze w drzwich stoi...Adam
Prawie spadłam z drabiny..
-Aaa co ty tu robisz...?!?!-zapytałam zła
-Przyszłem zobaczyc co robisz...A pozatym.. masz piekny głos -powiedzal zdumiony Adam
-Dzieki, zobaczyłes mozesz isc. Mam duzo pracy -powiedzałam i zajełam sie gazetkami
Jedank Adam zamiast wyjsc wszedł na drabine i zaczął zdejmowac gazetke..
-Co ty robisz ??-zapytałam bardzo zdziwiona
-Zdejmuje gazetke....Ja powinienem tu siedzec za kare nie ty...Wiec chociaz daj sobie pomoc-powiedzała Adam i zajazł sie pracą
Nic nie powiedzałam...
**************
-Nooo skonczone -powiedzała Adam i usiadł na podłloge...Ja tez byłam padnieta
-W koncu....-powiedzałam -dobra lece...Narazie
-Czekaj...Ja jeszcze raz chciałem cie przeprosci za to na matmie, sorki ze cie tak wykorzytuje. Niestety ja naprawde jestem kiepski z takich przedmiotow jak matma, chemia, fiza...I dlatego prosiłem cie o pomoc na tych sprawdzinach. Myslałem, ze jak sie udało raz to uda sie i drogi. Nie miałem pojecia, ze nauczycielka cie złapie.
-Dobra, stało sie..A teraz musze juz isc. Narazie...-powiedzałam i poszłam. Tym razem nie miała zamiaru byc tak pobłazliwa w stosunku do niego
-Pa....-powiedzała zawiedzony Adam
Wrociałm do domu, przekasiłam cos wykapałam sie i poszłam sie połozyc. I jak zwykle kolejny nudny dzien...ciekawe co dzis sie wydarzy
Podczas przerwy na trawniku lezeli Micheel i Izzy
-Mozna ??-zapytałam
-Jasne -powiedzeli
-Jest taka sprawa...ja nie wiem czy pojade do tego Mediolanu..-powiedzałam
-Ale jak to ??-zapytał Izzy
-Wiecie, ze nie przedpadam za Ashlan i Martha, one te mnie nie luibia. Adam rowniez za mna nie przepada...
-Co do tego to bym sie spierał...-powiedzał pod nosem Izzy
-Wiec..sami rozumiec..
-Emilly ! wszystko jest juz załatwione, zapłacone i zadnej odmowy nie przyjmuje -powiedzała stanowczo Micheel - A ashlan i Marth'a sie nie martw...Jak cos to ci pomoge..
-Wlasnie...-powiedzał Izzy
Zaczelismy sie smiac..
-Z czego sie smiejecie...??-to był Adam Usiadł koło mnie na trawniku..
-Aaaa z takich tam -powiedzał Izzy
-Ok to ja ide, pa -powiedzłam, wstałam i odeszłam.
Adam, Micheel i Izzy zostali jeszce na trwaniku. Szłam do szkoły i zaczał dzwoin moj telefon.
-Tak ??
-Witaj Emillio..
-Ciocia ??!!! Jak miło cie szłyszec..co u ciebie..?
-Kochanie dzwonie aby cie zaprosic na obiad dzis na 15.00
-Tak ?? to swietnie..
-Kochanie tylko nie mow nic mamie...chyba sama rozumiesz...
-Spokojnie..nie powiem
Po lekcjach odrazu popedziłam do ciocia...Traktowałam ja jak droga mame..
Była ona bardzo bogata, mieszkała sama ale jej dom byl Piekny i ogromny. Mieszkała Na koncu ulicy tej, w ktorej mieszkaja Micheel, Izzy, Adam i inni...
-Witaj kochana -powiedzała ciocia i przytuliła mnie. Chodzmy do jadalni, słuzba zaraz poda obiad..
-Powiedz co u ciebie, co bedziesz robic w weekend majowy
-Bo wiesz w szkole poznałam wielu ciekawych i miłych ludzi, napweno ich znasz. Mieszkaja na twojej ulicu
-A jak sie nazywaja -zapytała ciocia
-Panstwo Daniels, Roberts..
-Ah tak..bardzo mili ludzie
-Własnie i Panstwo Daniels zarosili mnie do Mediolanu
-Oooo to bardzo miło z ich strony
-Tak... ja tez sie ciesze .
-Juz wszytsko pokupowanie ??
-Tak..-powiedzłam chociaz brakowało mi kilku rzeczy
*********
-Ciociu dziekuje za pyszny obiad -powiedzałam i juz wychodziłam gdy ciocia mnie zatrzymała
-Kochanie..poczekaj..Wez to
Ciocia wreczyła mi do reki paczek a do niej przyklejona koperte.
-Ale co to..??-zapytałam
-Miałam ci to dac na urodziny lecz stwierdziłam, ze tera bardziej ci sie to przyda...
Zdziwiona otworzyłam paczke Ujrzałam Aparat Cyfrowy
-Ciociu ale to za drogi prenezt...
-Ciii kochanie, Masz jechac do Mediolanu i porobic Maaase zdjec a pozniej przyjsc i mi je pokazac..:) Dobrze ?? A za to co znajduje sie w kopercie masz sobe kupic duzo ładnych ciochow do Mediolanu.
-Dobrze ciociu, jeszcze raz dziekuje.
-Pa
-Dowidzenia.
Wracałam do domu ulica i obserwowałam te wsyztkie piekne domy..I zatrzymałam sie prz boisku do piłki noznej. Grali tam Izzy i Adam oraz kilku innych chłopakow...Myslałam, ze mnie nie zauwaza.
-Ooo Emilly !!! -krzyknął Izzy
-Hej ! -pomachałam reką
Izzy i Adam podeszli do mnie
-A co tu tu robisz ??-zapytał Adam
-Byłam u cioci, mieszka na tej ulicy..
-A jak sie nazywa ??-zapytał Izzy
-Morison...Monique Morison
-Aaaa juz wiem, moi rodzice dobrze ja znają
-Aha..to ja lece..Narazie.
-Pa
Wrociłam do domu. Szybko schowałam aparat i juz miałam schowac kopertr lecz....otworzyłam ja i zobaczyłam 700$
-Wooow..jeszcze nigdy nie dostałam tak ogromnej sumy pieniedzy -pomyslałam
Schowałam i połozyłam sie spac.
NA DROGI DZEN....
-kochanie wstawaj -usłyszałam głos mamy
-juz ??
-Tak...za 20 min masz autobus, zaspalismy...
-Kurcze-krzyknełam i juz byłam w łazience
Ledwo zdazyłam na autobus...
*********************
-Micheel to pojdziesz ze mna na te zakupy ??-pytałam, lecz do niej nic nie docierało. Była za bardzo zajeta Izzy'm
-Pojde sama -powiedzałam zrezygnowana
Poszłam jak zwykle do Centrum Handlowego. Chodziłam po sklepach bez celu...W koncu trafiłam na tani sklep z extra ciuchami.
-To jest fajne -mowilam ogladajac czarna bluzkie w białe grochy z odkrytymi plecami. -kupie ja...
Kupiłam jeszcze 3 bluzki i 1 pare spodni.
Wedrowalam jeszcze po sklepach. Wesżłam do jedengo i ogladałam bluzki. Nagle usłyszalam
-witaj...
Odwrociłam sie i zobaczyłam Ashlan
-Czesc -powiedzałam
-A ty co tu robisz ?? powinnas Byc w Lumpexie ??-zapytała Ashlan i zaczeła sie smiac
-Jak widac jestem tu-powiedzałam i poszłam ogladac Sukienki...W oko wpadłam jedna snieznobiała...BOSKA. Juz chciałam isc do przymierzalni gdy Ashaln wyrwała mi ja z reki
-Daj ja!! i tak cie na nia nie stac...-powiedzała
-Ale...Oddaj ją
-Alez prosze sie uspokoic -odezwała sie ekspedientka, to ta sama u ktorej kupowałam to łososiowa sukienke.-najpierw niech przymierzy panna Ashlan a pozniej pani -powiedzała Wskazuja na mnie
-Jestem pewna, ze bedzie pasowac -powiedzała pewna Ashaln i poszła do przymierzalni...
********************
Na dzis taki o to rozdział, wiem ze nie jest on najlpeszy...;/ Ostatnio kupiłam FunClub'a i Twista...Kurcze ale te gazety napisały...,,..Była laska Zac'a" i ,,Czyzby czuł sie zagrozony?"
O to Skan z TWIST'a Troche niewyrazny bo robiłam Telem i było złe swiatło.


Oraz Skan z FunClub'u

1. News
Widzano Vanessa i Zac'a w JFK Aiport New York. O to fotka

2.News 

Fotka Van i Zac'a z wczorajszych zakupowi w Soho

***************

Dalabym wiecej tych fotek ale czas mnie goni...

Pozdrawiam;*



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2221205,trackback

komentarze (855) | dodaj komentarz

Info na temat HSM2+Fotki

czwartek, 02 sierpnia 2007 19:44

Hej:) Dis dam wam Footki I Sporo News'ow...To jedziemy
FOTKI Z HSM 2


OSTATNIO AKTORZY Z HSM2 MIESLI SESJE ZDJECIOWA. OTO JEDNA FOTKA Z NIEJ.


INFO O HSM2
 6 sierpnia 2007r. zakonczenie zdjec - wiosna w St. George, Utah i wzgorza plyna z dzwiekiem "High School Musical". Realizatorzy filmu przyjechali do tego malego pustynnego miasteczka, aby nakrecic daleszy ciag filmu, ku wielkiej radosci uczniow szkoly podstawowej w Coral Cliffs - zlokalizowanej o mile od ekipy filmowej.
Na wakacjach dzieci przysiegaja, ze jesli wsluchaja sie naprawde mocno, to moga uslyszec nowe piosenki z filmu, ktore rozbrzmiewaja echem na horyzoncie. "Krecili przez dwa tygodnie na naszym polu basebollowym" - mowi nauczycielka muzyki Stacie Bowden, ktora czesto korzysta z piosenek z filmow TV na jej lekcjach choru. "Wiele dzieci probowalo wedrzec sie wtedy na plan filmowy. To bylo zwariowane."
Zobaczyc gwiazdy z filmu na zywo - Zac, Ashley, Corbin, Vanessa... W swiecie nastolatkow oni wszyscy maja jedno imie "SUPERGWIAZDY". Mozna ich dojrzec wszedzie: na filmach, na polu gokardowym, na przystanku autobusowym.
 "Pewnego dnia w PE", mowi 9-cio letni Anje Olivas,"robilem skok w dal. Popatrzylem w gore i wydawalo mi sie, ze widze Zac'a Efrona". To prawda, czy tylko wyobraznia? Trudno powiedziec. Gdy jednak "High School Musical 2" bedzie mial premiere 17 sierpnia, Efron & Co. naprawde beda wszedzie. Pierwszy "High School Musical", ktory mial premiere w zeszlym roku na Disney Channel, stal sie najbardziej udana produkcja filmowa, jaka zostala wyprodukowana kiedykolwiek (calkowici ogolnoswiatowi widzowie: 160 mln).
To bylo jak "Grease" dla generacji "American Idol". Walentynka bez skazy, ktora zagrala jak kapsula czasu z 1950 roku - ktora nawet nie miala pocalunku na koncu. Byl to jeden z powodow dla ktorych rodzice to lubia i lubia ogladac ten film z dziecmi. Ale teraz fani filmu i mloda obsada sa starsi o rok. "High School Musical" byl juz gatunkiem, ktory zagrazal, ze bedzie startym hitem. Wiele dzieci oglada filmy, ktore przeznaczone sa dla starszych. "Harry Potter" jest zbyt mroczny. "Shrek" jest prostacki. Nawet "Sponge Bob Square Pants" byl tak pelen insynuacji, ze wznowienia wyemigrowaly z "Szafy Grajacej" do MTV.  Jedynym startym przebojem przy kasie biletowej kina jest "Ratatouille". Ale prawdziwy odpoczynek zapewnil "High School Musical 2", ktory jest wciaz mlody, ale rowniez niespokojny. Dalszy ciag ma miejsce w okresie wakacji przed ostatnim rokiem nauki , w klubie wiejskim u diwy Sharpay (Ashley Tisdale). Ona probuje odsunaz Troya (Zac Efron) od Gabrielli (Vanessa Hudgens). Tym razem wystepuje pocalunek i Troy jest bardziej czuly dla swojej dziewczyny. Muzyka z filmu ma rowniez mniej z "Gumy balonowej", a wiecej z R&B. Soundtrack z "High School Musical" stala sie nie tylko albumem roku, ale jego Broadway'owskie piosenki byly puszczane w kazdym radiu. "W tym filmie", mowi Efron "piosenki naprawde pochodza z namietnosci i sa przeznaczone dla nastolatkow niepokoju egzystencjalnego".
Najbardziej energetyczna piosenka to "Bet On It", ktora zmusza Troya do obracania bioder na pustyni jak Justin Timberlake.
Teksty sa gniewne i rozsiewajs nienawisc do samych siebie, a ich rytm jest bardziej wyrownane jak Maroon 5 niz "Hairspray".


2.INFO
  Gabby i Troy pocałuja sie prawie 3 razy. Raz w szkole, raz w basenie i raz na pikniku lecz zawsze ktos lub cos im przeszkodzi. Dopiero za 4 razem sie pocałuja ale to dopiero pod koniec filmu.
3.INFO
Gabby bedzie zazdrosna po raz pierwszy gdy zobaczy jak Troy obejmuje Sharapy uczac ja gry w golfa a rdogi raz gdy Troy bedzie smiał sie z Tego co powie Sharpay...Gabriella na poczatku to zlekcewazy lecz pozniej bedzie gorzej...
Troy bedzie  zazdrosny wtedy gdy zobaczy jak Rayan uczy nowego układu tanecznego Gabrielle.

Przypomnienie

Rozdzial IX bedzie prawdopodobnie w sobote wiec przypominam juz dzis. Jutro o 18.55 Road to High School Musical 2 Episod 2, a zaraz po Premira ,, What Time Is It"

Pozdrawiam;*



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2215187,trackback

komentarze (283) | dodaj komentarz

Rozdzial VIII+Fotki

czwartek, 02 sierpnia 2007 9:53

Poszlismy do kawiarni. Tam zaczelismy rozmawaic i poijac capuccino..
-To...skad jestes ??-zapytał Jeason
-z Małej miescinki..-powiedzałam
-Aha...Wiesz słyszałem ze jestes biedna..
-Ooo wiesci szybko sie tu rozchadza -przerwałam Jeason'owi
-Ale chce abys wiedzała ze mi to nie przeszkadza...-powiedzał Jeason i przykrył sowja reką moja dłon..
-Miło słyszec -powiedzałąm i zabrałam reke.
-Fajnie, ze jedziesz do Mediolanu. Bede miał z kim pogadac
-Tez sie ciesz, chociaz troszke zwiedze.
Długo jeszcze rozmawialismy. W koncu poszłam do domu. Mama siedzała jak zwykle w kuchni.
Pierwsze  co rzuciło mie sie w oczy to ogromny bukiet czerwonych roz na Stole..
-Ooo mamo, masz wielbiciela -zazartowałam
-Nie kochanie, bukiet przyszedł do ciebie -powiedzała mama
-Do mnie ??-byłam bardzo zdiwiona
Wziełam bukiet i poszłam do pokoju. Usiadłam na lozku i wtedy na kolana spadł mi liscik, ktory był w rozach
 ,,  Bardzo przepraszam Cie za moje zachowanie
                                            Całuje-Adam"
Usmiechenłam sie. Pstawiłam bukiet na stoliku kolo łozka. Gdy lezałam na łozku cały czas wpatrywałam sie w piekne, czerwone roze. Wsrod nich widzałam tylko i wyłacznie Adam'a. Zasnełam
Wstałam rano i poszłam do szkoły. Weekend majowy zbliżał sie wielkimi krokami.
Wchodzac do szkoły zobaczyłam Adam'a. Nie wiem co we mnie wstapiła ale nie zwracajac na nic i na nikogo uwagi podeszłam i dałam mu buziaka w policzek, szepczacz
-Dziękuje...
Poszłam dalej i dopiero wtedy sie ,,obudziłam"
-O boze...co ja zrobiłam.  Jak ja jestem Głuupia, Po co to zrobiłam ??? Nie za predko mu wybaczyłam..?? Mo ze to swiadczy o tym, ze on mi sie bardzo podoba, a moze dlatego, ze jestem naiwna ?? Oooochhh....! Najchetnie wogule bym nie szła na lekcje, jednak musze. Weszłam do klasy i na nikogo nie patrzac usiadłam koło Micheel. Facetka od Geografi tak przynudzała, ze nikt jej nie sluchał tylko zajmował sie swoimi sprawami...I wtedy zobaczyłam ja przed moim oczami spada liscik...Odczytałam go
,, To było bardzo Miłe                                                 
               Adam"
Zarumienilam sie. Schowałam liscik do zeszytu.Po lekcjach złapała mnie Micheel.
-Hej...Masz jakies plany na te popołudnie ??-zapytała
-Nie, A dlaczego pytasz ?
-Moze pojdziemy na zakupy a pozniej do mnie ?? porozmawaimy, obejrzymy cos -zaproponowała Micheel
-Ok, tylko zadzwonie do mamy i powiem ze  wroce pozniej.
Poszłysmy na miasto, kupiłam w sobie stroj kapielowy do Mediolanu. Po zakupach poszłysmy do Micheel
*************************
Szłysmy ulica i...nagle znalazłysmy sie na ulicy Yellow Street (wymyslone;p)
Domy były takie piekne
-tu mieszka Jeason -powiedzała Micheel.
Jego dom był Sliczny. Duzy i jasno niebieski.
-Tu mieszka Izzy -opowiedzała dalej Micheel
-Wiem..-powiedzałam
-A skad ??-zapytała
-Moja siostra nocowała u siostry Izzy'ego i musiałam ja odebrac
-Aha..A ty mieszka Ashlan i Adam..
Jak zobaczyłam ich dom to....Nie mogam wydusic z siebie słowa. Ich dom był ogromny. Duzy ogrod i basen. W zyciu nie widzałam czegos rownie pięknego.
-No jestesmy. To jest moj dom.
-...-odebarło mi mowe -on jest...piekny -powiedzałam ze...łzami w oczach. Ja takiego nigdy nie bede miała
-Chodzmy do ogrodu.
Był on jeszcze piekniejszy, zadbany trawnik, kwiaty. Usiadłysmy na ławkach przy stoliku. Słuzaca przyniosła nam przekaski i picie.
-Micheel....Przepraszm, ze sie pytam ale skoro jestescie bogaci to dlaczego nie chodzicie do szkoiły prywatnej ??
-Wiesz Emilly, Moi rodzcie, rodzice Izzy'ego, Adam i Ashlan, Jeasona oraz Marthy sie znaja...i checieli posłac cała nasza 6 do szkoły prytwatnej jednak zaprotestowalismy. Rodzice Izzy'ego sa wporzadku i nas rozumieli wiec namowili reszte rodzicow.
-Aha, a jak tam przygotowania do wyjazdu  do Mediolanu ??
-Dobrze, juz sie nie moge doczekac. A jak u ciebie ??
-Tez ok..Ciesze sie ze jade
-Ja tez, a moze pojdziemy do mnie do pokoju i przymierzysz twoj nowy stroj kapielowy
-Ok.
Poszłysmy do jej pokoju. Był ogormny i bardzo ładny.
-Tam jest łazienka, mozesz isc i przymierzyc
Przymiezyłam go, był piekny. Czarny i dwu czesciowy. Nie wiedzałam, ze Micheel nie jest sama. Niczego nie swiadoma wieszłam do pokoju i...zobaczyłam jak na kanapie siedza Micheel, Izzy i...Adam.
-Hhh-przestyraszyłam sie i szybko chwyciłam za koc, ktory lezał niedaleko. Okryłam sie nim.
-Micheel mogłas mi powiedzec, ze nie jestes sama.
-Przepraszam, przyszli niedawno.
-Wiesz Izzy musze  z Toba pogadac na osobnosci, chodzmy do ogrodu-powiedzała Micheel
-Ok -odpowiedzał Izzy i razem wyszli. Zostałam sama z Adam'em. Usiadłam sie na łozku i dokładniej okrylam kocem.
Nastała taka nizreczna cisza....
-To moze ja pojde sie ubrac -powiedzalam
-Jak dla mnie to nie musisz...-zazartował Adam
Ja tylko sie usmiechenłam, wziełam ciuch i poszłam do łazienki. Wrociłam i usiadłam koło Niego.
-Wiesz...ja chciałem Cie przeproscic za ten incydent w szkole -powiedzała Adam
-Nie ma za co..-powiedzałam-wiesz ja juz musze isc bo robi sie pozno
-A moze cie odwioze ??
-Nie, lubie sie przejsc...
-To moge cie chociaz odprowadzic ??-Adam nie dawał za wygrana
-Ale to daleko..-powiedzałam
-Spacer mi dobrze zrobi..
Zeszlismy na doł, pozegnalam sie z Micheel, Izzy'm i poszłam z Adam'em. Przechodzac akurat koło jego domu  ułyszelismy..
-Ooo hej Adam -to była Martha
-Hej -odpowiedzał niechetnie Adam
Wtedy pojawił sie jego ojciec..
-Adam, jak dobrze, ze jestes. Panstwo Barton do nas przyszli a ty włoczysz sie gdzies, Martha na ciebie czeka
-Tato jestem zajety, a pozatym odrpowadz...-Adam nie zdazył dokonczyc
-Twoja kolezanka sie nie zgubi, chodz juz do domu.
Ja na nic nie czekałam tylko zaczełam isc w strone domu. Adam sie odwroicła ale mnie juz nie było.
Wrociałm do domu i czułam sie....źle, nawet bardzo źle. Połozyłam sie spac. Na drogi dzen-czwartek..W sobote wyjazd do Mediolanu. Co ja mam zrobic ?? jechac ?? czy..zrezygnowac??
***************
Hejka:) mam nadzieje, ze rozdział sie podoba..!! I nie martwcie sie....Emilly pojedzie do Mediolanu  to juz w Rozdziale  X :) Tyle wam moge zdradzic. Dam wam jeszcze kilka fotek Van z Konferencji

 

Oraz kilka Fotek Zac'a z nowej sesji

 Te jest najlepsze ;*;)

Pozdrawiam;*



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2210478,trackback

komentarze (2196) | dodaj komentarz

Rozdzial VII+podziekowanie

poniedziałek, 30 lipca 2007 12:56

Wkoncu dotarlismy do mojego domu.
-dzieki za odwiezienie-powiedzałam i juz chciałam wyjsc z samochodu lecz Izzy złapał mnie za reke..
-Daj mu szanse.....
Nic nie powiedzałam, dobrze wiedzałam o kogo mu chodzi. Wysiadłam z samochodu i poszłam w strone drzwi.
Weszłam, mojej mamy nie było. W pokoju siedzała Jen.
-hej..Jak było ??-zapytała
-Dobrze -powiedzałam i dałam jej buziaka w czoło
Rozpakowałam sie i poszłam wziac dluuga kąpiel. Wieczorem przyszła mama.
Siedzała w kuchni, piła kawe i czytała gazete. Czas porozmawaic o Mediolanie...
-Hej mamus, mozemy porozmawiac ??
-Oczywiscie kochanie, a tak wogule to jak było ?-zapytała
-Bylo bardzo fajnie, i jeste taka sprawa.
-Bo..rodzice Izzy'ego sa bardzo mili. I zaprosili mnie na Weekend majowy.
-To swietnie. Na dzielke ??
-nie...-powiedzałm
-Nie ?? a dokad ?
-do...do Mediolaniu ...
Mama sie zakrztusiła
-GDZIE ???!!!-zapytala bardzo zdziwiona
-Do Mediolanu, mamusiu prosze...mam taka okazje.-zaczełam przekonywac mame
-Ale ja nie mam na to pieniedzy...-powiedzała mama
-ale  nic za to nie musisz płacic. Rodzice Izzy'ego wszystkim sie zajmuja, sa bardzo mili.Sami mnie zaprosili.
-Kochanie, to bardzo daleko. I przeciez, musisz kupic sobie jakis nowy ciuch. Przeciez nie pojedziesz jak Flejtuch.
-ostatnio kupiłam sobie kilka rzeczy. Jedy co musze kupic to nowy stroj kapielowy.Nie bedziesz musiała mi nic dawc.Wiecej takiej okazji nie bedzie. Jeszcze nigdy w zyciu nigdzie nie byłam
-...Kochanie, mowie to z  Ogromnym bolem serca ale......Zgadam sie..
-AAAAAAAAAAAAAAAAAA -zaczełam krzyczec jak glupia...-Jestes kochana-zaczełam przytulac i dawac buziaki mamie..
-No dobrze juz....nie wiem jak wytrzymam bez ciebie te kilka dni...
-Dasz sobie rade...-powiedzałm
-A jak ci sie cos stanie ??
-mamo nie boj sie.
-Zgodziłam sie tylko dlatego, ze masz okazje zwiedzic chociaz mały zakatek swiata. Ja ie moglambym ci zafundowac takiej wycieczki
-mamo...i co z tego ? wazne, ze mamy siebie. Pieniadze to nie wszytsko. -powiedzalm i dałam buziaka mamie.
Pozniej szybko wybiegłam na dwor aby zadzwonic do Micheel.
-Tak ?-usłuszałam glos w sluchawce.
-Hej ...Sluchaj..Moge jechac do Mediolanu...
-Aaaaaaa-Micheel zaczel nie krzyczec lecz wrzeszczec...
-ja tez sie ciesz-powiedzałam
-To super, pogadamy jeszcze jutro w szkole.
-ok
-Narazie
Rozłaczyłam sie.
Wrociałam do domu. Spakowałam sie, odrobiłam lekcje i poszłam spac. Rano wstałam szczesliwa jak nigdy. Wyspana, zadowolona...czego chciec wiecej. Dzien był wyjatkowo piekny, a moze mi tak tylko wydawało ?? Moze to tylko dlatego, ze miałam dobry humor ?
Weszłam do szkoły, przywitała mnie zadowolona Micheel.
-Och...nawet nie wiesz jak sie ciesz, ze jedziesz do Mediolanu...
Akurat koło nas szli Izzy i Adam...usłyszeli to
-Oooo Emilly jedziesz ??-zapytał Izzy
-Tak, jade -powiedzałam
-to Swietnie-powiedzał Izzy, dał buziaka Micheel i poszedł gdzies z Adam'em.
****************
W czasie przerwy poszłam usiasc na ławke i jak zwykle wszystko zaczełam powtarzac.
-a ty sie tylko uczysz....-usłyszałam nieznajmoy głos.
Podniosłam głowe, słonce tak mocno swieciło, ze nic nie widzałam. Dopiero po Dluzszym przygladaniu sie tej osobie zobaczylam Tego samego chłopaka, ktory pierwszego dnia w szkole puscił do mnie oczko na stołowce
-jestem Jeason..-powiedzał Chlopak i podła dłon
-Emilly....-powiedzłam a on uscickał moja reke..
-..Ciagle sie tak uczysz ?? -zapytał
-nie...po prostu, jak mi sie nudzi.
-Aha....Czesto widze Cie w towrzystwie Micheel, Izzy'ego i ....Adam'a -powiedzał
-Tak, sa bardzo mili -powiedzałam- a z tego co słyszałam to nie zabardzo sie lubicie
-kto ?-zapytał
-no Ty i Adam
-Aaaa tak. I niestety ale spedze z nim weekend majowy
-Wiem-powiedzałam
-A ty tez jedziesz??-zapytał Jeason
-Tak..jade..-powiedząłm
-to Swietnie...-powiedzał chlopak i usmiechnął sie..
-Musze juz isc pod klase. Micheel tam na mnie czeka.
-Aa...moge Cie odprowadzic ??-zapytał
-Jasne.
Szłam z Jeasonem i rozmawiałam. Był bardzo zabawny.
W koncu dotarlismy do klasy nr 18.
Juz chciałam isc do Micheel lecz wtedy Jeason złapał mnie za reke i cmoknal w policzek. To było nawet miłe. Zarumieniłam sie...
Jeason poszedł a ja podeszłam do Micheel. Podeszli do nas rowniez Izzy i Adam.
-czego on od ciebie Chciał ??-zapytał zły Adam
-Slucham ??
-no...czego on chciał, rozmawaiłas z nim ??-zaczął sie dopytywac Adam
-Tak...I przepraszam ale to nie powinno cie interseowac...Jestem dorosła i robie to co chce
-Ale on nie jest takim ,,dobrym" chłopcem na jakiego sie wydaje..
-Posłuchaj Adam...!! To, ze jestes z nim na ściezce wojennej i sie nie lubicie to nie znaczy, ze bedzie tak samo nimiły dla mnie....-powiedzałam zła i poszłam do klasy...
Micheel, Izzy I Adam zostali jeszcze pod kasą
-...Choler jasna...!!!-krzyknął Adam i uderzył pięscia o sciane.
-Spokojnie..W koncy przejrzy na oczy jaki Jeason jest naprawde -powiedzał Izzy, ktory staral pocieszyc Adam'a
-Słuchajcie, moze z nia pogadam ?-zapytała Micheel
-Nie, bo jeszcze na nas sie obarzi a tego chyba nie chcemy, Sama sie przekona jaki Jeason jest.
Człowiek uczy sie na błedach.
-A jak on jej cos zrobi ??-zapytał Adam
-nie..raczej..-powiedzał Izzy
-Dobra chodzmy na lekcje..
********************
-Hej....gdzie pedzisz ??
Owrociłam sie i zobaczyłam Jeason'a
-Do domu...-powiedzałam
-a..moze, jak masz czas oczywiscie, pojdziesz ze mna trening ?? Popatrzysz jak gramy a pozniej moze gdzies razem wyskoczymy ??-zapytał
Szczerze mowiac ledwo go znam ale....Skusze sie
-No Dobrze..Pojde -powiedzalm i poszłam z nim na boisko.
Weszłam a tam cała grupa miała juz zbiorke..
-To ty usiadz na trybunie a ja ide...-powiedzął i szybkoi pobiegł
Zaczełam ,,jezdzic" oczami po wszytskich z druzyny i zatrzymałam sie na jednym, ktory patrzył w moja strone, na Adam'a. Zmieszalam sie....
Widzalam jak chłopcy graja, Jeason był bardzo dobry jedank Adam...On był Swietny, jeszcze nigdy nie widzałam aby ktos grał tak dobrze i zawziecie.
PO TRENINGU
Siedzalam na trybynach, na boisku nikogo nie było, nagle zobaczyłam jak ktos idze w moja strone, to był Adam, jedank...Przyszedł Jeason
-hej..mozemy isc -powiedzał
-dobrze-dpowiedzałam
Poszlismy.
U ADAMA'A
-Stary grałes dzis jak szalony -powiedzał Izzy
-dzieki...
-zjadłes cos na snidanie czy co..
-nie bo..mysle ze to za sprawa Emilly
-ale jak to ??
-bo jak ja widze to ...to dostaje takiego Power'a -powiedzała usmiechniety Adam
-ooooo widze, ze ktos sie zakochał....
-nie wiem co sie ze mna dzieje ale jak ja widze to.....A zreszta co ja ci bede tłumaczył. Chyba sam to przezywałes jak spotkałes Micheel
-Ojj tak..;) -powiedzal usmiechniety Izzy
*******************

Hejka;) Mam nadzieje ze rozdzial sie podoba. Moj blog i opo zostalo ocenione na blogu http://banana-nut-muffins.blog.onet.pl/ Z ocenki jestem naprawde zadowolona. Chocolate Chip Ocenila, troszke skrytykowala i doradzila Za co bardzo serdecznie dziekuje...:) Szczegolne pozdrowinia dla ciebie i Nat Soeur :*

*********************

INFO
3Sierpnia-Road to High School Musical #2 A zaraz po Premiera ,, What Time Is It"

Pozdrawiam;*

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2200866,trackback

komentarze (904) | dodaj komentarz

Duuuzo News'ow :)+Tekst Piosenki

sobota, 28 lipca 2007 19:54

Hejka:) dzis bez rozdziału, tak ładnie komentujecie ze postanowiłam zrobic dzis notke dla was. Mam dla was duzo  news'ow.
1. News

Pamietacie zdjecia Van z Konferencji ? Dzis dam Fotki Zac'a


2. News
ABC All-Star Party in Los Angeles. -Mam fotki Van z tej imprezy..Moim zdaniem wygladała Extra :)

3. News W FunClubie znajduje sie plakat HSM i notka o Van...
4. News Tu mozecie posłuchac I Can't Dance...Troche słaba jakosc ale zawsze cos.
http://www.youtube.com/watch?v=w17AVdqMv9I&eurl=http%3A%2F%2Fwww%2Ehsm%2Drocks%2Ecom%2Fnoticias%2Ephp
5. News wyszła juz Road To High School Muscial #8 wszytsko o Ashley. Link Dam moze pozniej

Teraz tekst piosenki All for One
 All for one

Troy:

The summer that we wanted.

Ryan:

Yeah, we finally got it.

 Chad:

Now's the time we get to share.

Sharpay:

 Each day we'll be together.

Taylor:

 Now until forever.

Gabriella:

So everybody, everywhere.

Troy & Chad & Ryan:

Let's take it to the beach. Take it there together.

Gabriella & Taylor & Sharpay:

Let's celebrate today 'cause there'll never be another.

Troy & Chad & Ryan:

We're stronger this time been there for each other.

Gabriella & Taylor & Sharpay:

Everything's just right.

Wszyscy:

Everybody all for one!

 A real summer has just begun!

Let's rock and roll and just let go.

Feel the rhythm of the drums.

 We're gonna have fun in the sun.

Now than all the hard work, work is done!

Everybody one for all.

 And all for one!

All for one!

All for one, one!

Sharpay:

Summertime together.

 Taylor:

 Now we're even closer.

Gabriella:

 That's the way it's meant to be.

Chad:

Oh, we're just getting started.

Ryan:

Come and join the party.

 Troy:

You deserve it, same as me.

Troy & Chad & Ryan:

Let's take it to the beach. Take it there together.

Gabriella & Taylor & Sharpay:

 Let's celebrate today 'cause there'll never be another.

Troy & Chad & Ryan:

We're stronger this time, been there for each other.

Gabriella & Taylor & Sharpay:

Everything' s just right.

Wszyscy:

Everybody all for one!

A real summer has just begun!

 Let's rock and roll and just let go.

 Feel the rhythm of the drums.

We're gonna have fun in the sun.

 Now than all the hard work, work is done!

Everybody one for all And all for one!

Boys:

 Everybody up!

Girls:

Everybody rock it!

 Boys:

 Take it from the top!

Girls:

 And never ever stop it!

Boys:

It's not about the future.

Girls:

 It's not about the past.

Wszyscy:

 It's makin' every single day.

Last and last and last!

 Fun and sun... What could be better?

Let's have fun.

 Everyone together now!

Everybody, e-everybody now!

This is where our summer really begins!

The very last time it's ever gonna be like this.

 It's the party you don't wanna miss!

Boys:

Guys rise! Show 'em we can make some moves, hey!

Girls:

 Girls! Show 'em we know how to groove, oh!

 Boys:

Here.

Girls:

 And now.

Boys:

 Let's turn the party.

Girls:

Out!

Boys & Girls:

 Everybody jump in!

Wszyscy:

 Everybody all for one!

A real summer has just begun!

 Let's rock and roll and just let go.

Feel the rhythm of the drums.

We're gonna have fun in the sun.

Now that all the hard work, work is done!

 Everybody one for all.

Everybody all for one!

A real summer has just begun!

Let's rock and roll and just let go.

 Feel the rhythm of the drums.

We're gonna have fun in the sun.

Now that all the hard work, work is done!

Come on, everyone let's dance!

We can't let the moment pass!

Let's make the party last!

All for one!

All for one!

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2193879,trackback

komentarze (1489) | dodaj komentarz

Rozdzial VI+news+dodatek+przypmnienie+podziekowanie

piątek, 27 lipca 2007 20:46

Rano wstałam zrobiłam to co zawsze robie przed pojsciem do szkoły i wyszłam na przystanek. W szkole odrazu pogadałam z Izzym, ze bede. Zdziwiło mnie jedno...jak mu o tym powiedzałam to wystrzelil gdzies jak z procy.
Podczas przerwy poszłam do szafki połozyc ksiazki. Gdy je wkladałam zobaczyłam jak ktos opiera swoja reke o moja szafke, odwrociłam sie. To był..Adam.
-Czesc -powiedzał i usmiechnal sie
-hej-powiedzałam niesmiało
-Słyszałem, ze bedziesz na pikniku, Extra :)
-aaaa skad o tym wiesz ??-zapytałam podchwytliwie
-aaa wiesz, muze isc. Umowiłem sie z Izzy'm na stolowce.-zacał sie wymigiwac od odpowiedzi
-ok. Narazie.
-To do poludnia...Ale...a moze po ciebie przyjechac ?
-nie, dzieki.
-jak chcesz, ale jak cos to wiesz...daj znac.
-ok. Idz juz bo Izzy sie za Toba zaczeka.
Wtedy Adam posłal mi slodki usmiech, myslałam ze sie rozpłyne.
Przez reszte lekcji zastanawiałam sie nad jednym-Dlaczego Adam tak cieszył sie, ze tam bede ? zalezy mu na mnie ? Co ja wygaduje...Przeciez on moze miec kazda.
Po lekcjach poszłam do domu. Wziełam kapiel, pomalowałam sie i ubrałam sukienke. Spakowałam do torebki potrzebne rzeczy i wyszłam na autobus.
Wychadzac usłyszłam..
-baw sie dobrze.
-dzieki-krzyknełam i szybko pobiegłam na przystanek.
Na dzielke musiałam isc jeszcze 1km. Troche sie spoznilam. Weszłam przez furtke...w oddali zobaczyłam jak wsyzsycy siedza na kocu, na trawie. Pomyslalłam ze chyba bedzie fajnie, lecz moj usmiech zniknal z twarzy gdy zobaczyłam tam...Ashlan i Marthe. Juz chciałam sie odwrocic i wyjsc. Lecz...
-Ooo Emilly, jestes w koncu-To Była Micheel.
Odwrociłam sie . Wszysyc zaczeli na mnie dziwnie patrzec. Myslałam, ze cos jest nie tak.
-Emilly, Slicznie ci w tej sukience -powiedzała Micheel, wstała z koca i przytuliła mnie.
-Czesc wszystkim-powiedzałam
Spojrzalam na Adam'a a ona znowu posłal mi ten ,,nieziemski" usmiech. Usiadłam koło Micheel.
-Oooo widze, ze kupiłas ta sukienke..-powiedzala z zazdroscia Ashlan.
-tak..Bardzo mi sie podobała-powiedzałam i posłałam jej glupiutki usmiech
Wszyscy siedzelismy, rozmawailismy, jedlismy. Wtedy Izzy wpadł na pomysł. Szybko pobiegł do ,,glownego" domu i Przez okna powystawaił kolumny od wiezy. Właczył swietna muzyke. Wszyscy swietnie sie bawili. Podeszłam do Micheel.
-mozesz mi wyjasnic jedno..? Co one tu robia. Dlaczego mi nie powiedzałas, ze one tu beda ??-powiedzałam wskazujac na Marthe i Ashlan
-Wiesz...ja byłam pewna, ze ich tu nie bedzie. Dopiero Izzy powiedzal mi o tym jak tu przyszłam. One zostały zaproszone przez...rodzicow Izzy'ego;/ Naprawde..sorki-powiedzała skruszona Micheel..
-Spokojnie...To nie jest moja impreza wiec,....-mowiłam jak najeta lecz przerwał mi...
-Hej Emilly, moge z Toba pogadac ??-Zapytał Adam
-ok..
Poszlismy na koc, nikogo nie bylo, Izzy tanczył z Micheel a Martha i Ashlan gdzies znikneły.
-jak podoba ci sie szkoła -zacął temat Adam
-Fajna...Mili ludzie...no moze z małymi wyjatkami-powiedzałam  i razem z Adamem zaczelismy sie smiac. Chyba mielismy na mysli te same osoby.
Nastała niezreczna cisz...
-A..moze...-niedokonczył bo przerwała nam..Martha
-Hej Troy :):) Zatanczysz ??
Wtedy Adam spojrzała na mnie pytajacym wzrokiem a ja tylko cicho powiedzałam.
-..idz...
Przeciez mu nie zabronie. Nie jestesmy razem wiec moze robic co chce. Siedzałam sama na kocu i ogladałam jak wszyscy dobrze sie bawia. Wtedy przystadła sie do mnie...Ashlan.
-Czesc...Och..ja Martha i Adam do siebie pasują -powiedzała
-tak....-odpowiedzałam smutna
-Wiesz Emilly, lepiej bedzie jesli oni beda razem. Ty do niego nie pasujesz...-powiedzała Ashlan i odesza a ja zostałam ze smutkiek w sercu. Postanowiłam dluzej nie patrzec na Adama i Marthe. Poszłam do domku połozyc sie spac. Idac ktos złapał mnie za łokiec
-hej, gdzie tak pedzisz ??
To był Adam
-Zle sie czuje, ide do domku połozyc sie spac-powiedzałam i odeszłam.
Poszlam do domku ubrałam pizame i połozyłam sie spac. Przez otwarte okno słychac jeszcze było muzyke. Myslałam o tym co powiedzała mi Ashlan...Moze miała racje ? W koncu zasnełam.
Obudziło mnie pukanie do drzwi...Wstałam zaspana otworzyłąm i zobaczyąłm..Izzy'ego
-Ooo myslałem, ze juz nie spisz -powiedzał zmieszany, gdy ujrzał mnie w samej koszuli nocnej-chodz na sniadanie.
-Nie Dziekuje, nie mam czasu. Musze isc na autobus -powiedzałam
-Wiesz....Wydaje mi sie, ze twoj autobus juz odjechał..
-Jak..jak to, a ktora godz. ??
-10.30..-powiedzał Izzy
-Co ??????? O boze...zaspałam. I czym ja teraz wroce do domu..-mowiłam zła
-Spokojnie odwioze Cie....A teraz chodz na sniadanie bo nam wszystko zjedza. -poiwedzał Izzy i usmiechnął sie.
-Dzieki.
Chyba sie jednak pomyliłam. Izzy wcale nie jest taki zły.
Weszłam do ogromnej jadalni. Wszyscy juz tam siedzeli.
-Dziendobry -powiedzałam
-Dziendobry Panno Buxter-powiedzał Tata Izzy'ego -widze, ze dobrze sie spało..
-tak, bardzo. -powiedzałąm lekko zmieszana, nie miałam pojecia, ze rodzina Izzy'ego jest taka miła.
Wszyscy zaczeli jesc, byłam speszona poniewaz widzałąm, ze Adam cały czas mnie obserwuje.
-To jak moi drodzy, myslę ze w takim samym składzie jedziemy na długi weekend Majowy...-poiwedzała mama Izzy'ego
-Wlasnie, Zbliza sie Dlugi majowy weekend. Pomyslałem, ze moze tym razem polecimy do Mediolanu ??-poiwedzał Izzy
-ooo tak, Swietny pomysł.-zaczeli mowic  wszysyc...oprocz mnie
-Emilly, pojedziesz prawda..??
-nie..raczej nie...-powiedzałam
-Pano Buxter, co pani mowi. -jedziemy wszysycy-prosze o nic sie nie martwic....To nie bedzie pania nic kosztowac. Za wszystko płaci my -powiedzał pan Daniels wskazyjac na siebie i zone.
-Dziekuje, jednak ja nie wiem czy moja mama sie zgodzi.
-Prosze sie nie matrwic, zbliza sie wywiadowka wiec z nia porozmawiamy.
Wydaje mi sie, ze Izzy powiedzał rodzicom o mojej sytuacji materialnej. Nawet sie z tego ciesze. Nie musze nikogo okłamywac i wszyscy sa dla mnie mili.
-Wiesz Adam....bo mam dla ciebie nienajlepsza wiadomosc -powiedzał tata Izzy'ego a wszysyc spojrzeli na Adam'a
-jaka ?-zapytał zaniepokojony Adam
-Bo..jada z nami Panstwo Owens i....Ich syn Jeason rowniez. Przykro mi ale nie mogłem przeciez zabronic mu jechac.
-Spokojnie, prosze sie nie tlumaczyc -powiedzała Adam
-Ale chyba nie zrezygnujesz z wyjazdu?-zapytał Izzy
-nie, no co ty..Jasne ze jade-powiedzał Adam
Wszysyc juz zjedli sniadanie...
-Izzy, mogłbys mnie juz odwieść ??-zapytałam
-Jasne...-powiedzał Izzy i juz wstawał lecz..
-A moze ja cie odwioze ??-wstał Adam
-nie Dzieki, nie rob sobie kłopotu -powiedzałam -Dziekuje Panstwu bardzo
-Nie ma za co kochanie, zawsze jestes tu mile widzana-powiedzała pani Daniels
***************
Czesc:) Mam nadzieje, ze rodział sie podoba. A teraz News i Dodatek
1. News
'High School Musical 2' TV Film Press Conference -Ostatnio Vanesse Hudgens i Ekipe HSM widzano na konferencji. Narazie mam tylko fotki Van..Moim zdaniem wyszła tu Slicznie.

 

**************************
Dam wam tekst piosenki I Can't Dance...;) Ooochh Kocham jak Spiewa Corbin...;)

Ryan:

 hey, batter, batter, hey batter, batter swing

 Chad:

 I've got to just do my thing

 Ryan:

Hey, batter, batter, hey batter, batter swing.

I'll show you that it's one and the same.

Baseball, dancing, same game.

It's easy: Step up to the plate, start swingin'

 Chad:

I wanna play ball now, and that's all.

This is what I do.

It ain't no dance that you can show me.

Girls:

 You'll never know if you never try.

Chad:

There's just one little thing that stops me everytime. Yeah.

Ryan:

Come on!

Chad:

I don't dance.

 Ryan & Girls:

I know you can.

Chad:

Not a chance.

Ryan & Girls:

 If I could do this, well, you could do that.

 Chad:

But I don't dance.

 Ryan:

Hit it out of the park!

Chad:

 I don't dance.

Ryan:

I say you can.

Chad:

There's not a chance.

Ryan:

 Slide home, you score, swingin' on the dance floor.

Chad:

I don't dance, no.

Ryan:

Hey, batter, batter, hey batter, batter swing.

Chad:

 I've got to just do my thing.

Ryan:

Hey, batter, batter, hey batter, batter swing.

Two-steppin' , now you're up to bat.

Bases loaded do your dance.

It's easy: Take your best shot, just hit it.

 Chad:

 I've got what it takes, playin' my game.

 So you better spin that pitch you're gonna throw me, yeah.

I'll show you how I swing.

Girls: 

You'll never know if you never try.

Chad:

 There's just one little thing that stops me everytime. Yeah.

Ryan:

 Come On!

Chad:

I don't dance.

Ryan & Girls:

I know you can.

Chad:

Not a chance.

 Ryan & Girls:

 If I could do this, well, you could do that.

Chad:

But I don't dance.

Ryan:

Hit it out of the park!

Chad:

I don't dance.

Ryan:

I say you can.

 Chad:

There's not a chance.

Ryan:

Slide home, you score, swingin' on the dance floor.

 Chad:

I don't dance, no.

Ryan:

Lean back, tuck it in, take a chance. Swing it out, spin around, do the dance.

Chad:

I wanna play ball, not dance hall. I'm making a triple, not a curtain call.

Ryan:

I can prove it to you 'til you know it's true 'Cause I can swing it,

I can bring it to the diamond too.

Chad:

You're talkin' a lot.

Show me what you got. Stop!

Everybody:

Swing!

Ryan:

Hey! Come on, swing it like this. Oh, swing!

Chad:

 Ooh.

Ryan:

 Jitterbug...just like that. That's what I mean.

That's how you swing.

Chad:

You make a good pitch but I don't believe.

 Ryan:

 I say you can.

Chad:

 I know I can't.

Ryan & Chad:

I don't dance.

 Ryan:

 You can do it.

 Chad:

 I don't dance, no.

Ryan:

Nothin' to it. Atta boy, atta boy. Yeah

Chad:

Hey, batter, batter, hey batter, batter what?

Ryan:

One, two. three, four, everybody swing! Come On!

Chad:

I don't dance.

Ryan:

I know you can.

Chad:

Not a chance.

Ryan & Girls:

If I could do this, well, you could do that.

Chad:

But I don't dance.

Ryan:

Hit it out of the park!

Chad:

I don't dance.

 Ryan:

I say you can.

 Chad:

There's not a chance.

Ryan:

Slide home, you score,, swingin' on the dance floor.

Chad:

I don't dance, no.

*********************

Na koncu chciałam przypomnie, ze dzis o godz. 19.00 na Disney Channel ROAD TO HIGH SCHOOL MUSICAL 2
I Podziekowac....Za tyle wspaniałych koemntarzy. KOCHAM WAS ;*



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2190618,trackback

komentarze (622) | dodaj komentarz

Rozdzial V+Neswy+Fotki :)

wtorek, 24 lipca 2007 10:11

Siedzałam na ławce. Po 10 min. Przyszła Micheel.
-no Hej..
-hej-powiedzałam ze smutna mina
-czy cos sie stało ?-zapytała Micheel.
-Micheel....czy ty komu kolwiek mowiłas o ty, ze jestem biedna ??
-tzn...przez przypadek wygadałam sie Izzy'emu
-Tylko jemu ?? jestes pewna ?
-tak, a o co chodzi ??
-bo nie wiem dlaczego ale Ashlan, Martha i Adam tez o tym wiedza-powiedzała smutna Emilly
-Co ??!!! Ale jak...nie to nie mozliwe..Boze tak bardzo cie przepraszm Emilly.
-Spokojnie Micheel, predzej czy pozniej kazdy by sie dowiedzał.
-Jestes kochana-powiedzała Micheel i przytuliła Emilly
***************
Wrociłam do domu. Mojej mamy juz nie było. Teraz pracuje i ma mało wolnego czasu.
Poszłam do pokoju rozpakowałam ciuchy a reszte pieniedzy, ktore mi zostały schowałam do koperty i do szafki nocnej.
Musiałam jeszcze isc odebrac Jen od koleznaki. Adres miałam zapisany na karteczce.
Poszłam na stacje metra lecz nic nie jechało w kierunku tamtej ulicy. Pojechałam taksowka. Wysiadłam przed podanym Adresem i za niemowiłam. Dom był Piekny. Niepewnie weszłam przez furtke i zapukałam do ogromnych drzwi.
Nie mogłam uwierzyc, otworzył mi.....Izzy.
-Emilly ?? a co ty tu robisz.
-Aaa przyszlam po siostre...-powiedzałam zmieszana
-aaaaa, nie wiedzałem ze Jen jest twoja siostrą..wejdz.
-nie..niechce sprawiac kłopotu. Jak mozesz to zawoła tylko Jen i juz ide.
-Daj spokoj, wejdz. Musze nawet z Toba pogadac.
Weszłam i...Zobaczyłam ogromny salon. Dom w srodku wdawał sie jeszcze wiekszy.
-usiadz-powiedzał Izzy wskazujac na kanape.
Byam swiecie przekonanam, ze chce mi powiedzec abym odczepiła sie od Micheel czy cos w tym stylu. Jednak sie myliłam.
-wiesz...chciałem cie przeprosci.-zaczął niepwenie Izzy
-ale za co ...
-Bo byłem dla ciebie niemily i czesto cie ignorowałem
-Spokojnie, nie jestem taka obrazalska.
-To dobrze, i wiedz ze nie przeszkadza mi to, ze jestes przyjaciołka Micheel. Wrecz przeciwinie, ciesze sie znalazła ona w koncu taka fajna kolezanke
-Dzieki -powiedzałam i przytuliłam Izzy'ego.
I wtedy uslyszelismy..
-ejj Izzy, nie zdradaj Micheel
Była to siostra Izzy'ego-Lucy
-Spokojnie, Emilly to tylko kolezanka i siostra Jen..
-Wlasnie siostra, do domu marsz. -powiedzalam i usmiechnełam sie
Juz wychodziłysmy gdy Izzy złapal mnie za łokiec i powiedzał
-Prawie zapomniał,we wtorek ja i Micheel organizujemy piknik na dzałce mioch rodzicow, moze wpadniesz?
-moze... Dam  wam odpowiedz pojutrze w szkole
-ok, To czesc
-Czesc.
Wrociłam do domu i Zaczełam zadawac sobie mase pytan..
Izzy mnie polubił ?? Isc na piknik ?? W co sie ubiore ?? czy mama sie zgodzi ?? Kto tam bedzie ??
*******************
W niedzele rano poszłam  z mama i Jen do koscioła. Wracajac zapytałam
-mamo, czy we wtorek bede mogła isc na piknik ?? Na dzialke rodzicow, kolegi
-sama nie wiem. A jak ci sie cos stanie ??
-mamo przeciez nie bedziemy tam sami. Prosze, moge pojsc ??
-no dobrze, wiem ze jestes rozsadna. I zadnego alkoholu
-...no dobrze.
Wrociłysmy do domu i przyzadziłysmy obiad. Mama miała na droga zmiane wiec mogłam spedzic z nia ten dzien. Wieczorem zmeczona po calym dniu zasnełam.
Rano jak zwykle wstałam o godz. 5.50 i juz trzeba było zbierac sie do szkoły. Ładnie ubrana wyszłam na przystanek. Na lekjce weszłam troszke spozniona.Jednak nauczycielka mi to wybaczyła.
Podczas przerwy podeszli do mnie Izzy i Micheel
-hej Emilly -powiedzeli -to jak ?? Bedziesz jutro na pikniku ?
-Chyba tak..tylko, do ktorej on bedzie ?? Po po pierwsze na drogi dzen do szkoły a po droge ostatni autobus  do domu ma o 22.00
-Po pierwsze W srode nie idzemy do szkoły poniewaz nauczyciele jada na wycieczke a po droge wsyzsyc po pikniku nocuja u mnie w domkach na Działce...-powiedzał Izzy
-aha..tylko nie wiem czy moja mama sie zgodzi..
-napewno a pozatym beda moi rodzice.
-Ok.Postaram sie ja namowic.
Odrazu po lekcjach pobiegłam do sklepu gdzie pracuje mama..
-hej mamus-powiedzałam zdyszana
-co Kochanie, czy cos sie stało ?
-nie tzn, tak..ma pytanko. Bo ten piknik skonczy sie dosc pozno, a ja mam ostatni autobus o 22.00 i...mogłabym zostac i nocowac w domu Na działce, wszysyc beda tam spac...na drogi dzen nie idzemy do szkoły...Prosze..
-Hmmmm....No niew iem. A bedzie ktos dorosły ??
-Beda rodzice Izzy'ego, to on organiauje ten piknik.
-No dobrze.
-Dzieki, jestes kochana.
Wypaliłam ze sklepy jak na skrzydłach, został tylko jeden problem. W co sie ubiore?? I wtedy na mysl  przyszło mi jedno..,,Lososiowa sukienka z Białymi dodatkami" to ta ktora widzałam w Centrum Handlowym Była by ona w sam raz na Taki piknik. I wtedy bez zastanowinia wpadłam do domu wziełam reszte pieniedzy, ktore mi zostały i pobiegłam do Centrum.Na szczescie nikt jej jeszcze nie kupił. Weszłam do sklepu i poczułam sie niepewnie, wiedzałam ze kupuja tam same bogaczki.
Wziełam sukienke i poszłam do przymierzalni. Ta sukienka była boska jak na mnie szyta.
-Wyglada pani Bardzo ładnie, chlopak bedzie zadowolony -te słowa padly z ust ekspedientki.
Zmieszałam sie..
-ja nie mam chłopaka.-powiedzałam
Podeszłam do kasy i powiedzałam ze kupuje
Wtedy usłyszałam cene
- 120$
-O niee. to raczej jej nie kupie, man tylko 110$
-to nic, opuszcze pani.
-Dziekuje bardzo.
Wyszłam ze sklepu zadowolona. Wrociałm do domy i nie mogłam uwierzyc ze pojde na impreze i to w tak ładnej sukience....
************************
Hej:) Mam nadzieje ze rozdział sie podoba. Dziekuje za tak wielka ilosc komentarzy pod ostatnia notka:)
A teraz:
1. News
HSM 2 on E! News : O to link http://youtube.com/watch?v=Ya-VTfuIHqI ...Obejrzyjcie ten filmik bo naprawde warto...:) baaardzo podoba mi sie moment jak Troy zawiesza Gabby Naszyjnik...:)

 Oraz..Koncowka Gdzie Troy i Gabby prawie sie pocaluja...;**


2. News

Mam extra fotki Bohaterow High School Musical z sesji zdjeciowej do magazynu ,,People"


3. News
Nowe zdjecie promo HSM 2. Chad wyszedł tu najlepiej ;p

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2178428,trackback

komentarze (1089) | dodaj komentarz

Rozdzial 4 +news+sprostowanie+fotki

niedziela, 22 lipca 2007 12:25

 Cały obiad Ashlan wylądowałna mojej bluzce...
Cała stłowka zaczela na nas patrzec, nastała kompletna cisza.
-Ups...niechciałam..-powiedzala beszczelnie Ashlan  mimo iz zrobiła to celowo.
Do oczu napłyneły mi łzy.  Jednak przyzekłam sobie ze nigdy w zyciu nie bede płakac przed takimi samolubnymi i bogatymi dzieciakami. Miałam dosc stania tam...Zaczelam uciekac na boisko, nie chciałam pokazac im, ze płacze. Po drodze probowała zatrzymac mnie Micheel lecz powiedzałam jej tylko, ze chce byc sama. Pobiegłam na boisko i usiadłam na ławeczke. Tam zaczełam płakac.Siedzałam tam skulona...
Po chwili usłyszałam
-ona juz taka jest
Odwrociłam sie i zobaczyłam...Adam'a.
-po co przyszedłeś ?? zeby sie ponabijac..?
-nie po prostu....przepraszam cie, ona juz taka jest....
Ja jednak byłam twarda, mimo ze  Adam bardzo mi sie podobał nie miałam zamiaru tak ławo ulec.
-Emilly odezwij sie. Dlaczego jestes zla na mnie ?
Wtedy wstałam i nie wytrzymałam..
-bo jestes taki sam jak ona !!!
-wcale nie...Dlaczego mnie tak osadzasz skoro wogule mnie nie znasz !! ?
Wtedy nic nie odpowiedzałam...Spojrzałam tylko na niego i poszlam.
Nie wrociłam juz na lekcje....Przeciez nie pojde w brudnej bluzce.
Wrociłam do domu.  Tam połozyłam sie na lozko i zaczelam rozmyslac...Szczerze mowiac to on miał racje, ja nic o nim nie wiem.
-moze on jest inny od Ashlan...chociaz tego tez nie wiem. Najlepiej bylo by porozmawiac z jaka osoba, ktora go dobrze zna. Taka osoba jest raczej Izzy ale on...Nie to nie najlepszy pomysł. Sama nie wiedzalam juz co mam robic, starac sie go poznac ?? A jak ??
Długo tak rozmyslałam i nawet nie wiem kiedy przysnełam
Obudziłam sie po 3godz. Poszlam przygotowac obiad..
TYMCZASEM U MICHEEL
Micheel w tym czasie siedzała z Izzy'm w parku.
-Kurcze strasznie bylo mi zal Emilly...Ta Ashlan to świnia.
-Wiem, postapiła po chamsku ale Ta Emilly jest dziwna. Dlaczego tak ją lubisz  przeciez ty jej wogule nie znasz ....
-Znam sie na ludziach i wiem ze to dobra dziewczyna...Biedna ale mila i......Ups..
-Biedna ??-zapytal Izzy
I wtedy Micheel wygadała sie przed Izzy'm.
-...yyy....przesłyszałes sie..-probowała wymigac sie Micheel
-Nie..nie przesłyszałem sie.I skad to wiesz...
-Hmmm..ja ją śledziłam..
-Co ??
-tak...chciałam dowiedzec sie co ja tak naprawde trapi. Mieszka ona  w nedznej dzielnicy..gdzie tylko pija i bija się. A tego siniaka zrobił jej ojczym.
-Co ??!!! -wzbuzył sie Izzy
-tak...Porozmawaiłam z nia i powiedzałąm ze nie przeszkadzam mi to, ze jest ona biedna, przeciez to nie jej wina.
-...Teraz załuje ze tak zle ja traktowałem...
-Wiesz Izzy ona jest bardzo miła, tylko potrzebuje kogos ktoby pomogł jej sie otworzyc. Musimu ja kiedys zaprosic na jaks impreze, kregle czy cos w tym stylu. To by jej dobrze zrobiło
-masz racje.
Micheel i Izzy Nie mieli zielonego pojecia, ze ktos podsłuchuje cała ich rozmowe.
Ja siedzałam przy stole i sama jadłam obiad. Jenifer nocowała u swojej nowej kolezanki a mama musiała zostac dluzej w pracy. Poszłam sie wykapc i połozylam sie spac.

Na drogi dzien-sobota.
Ciesze sie poniewaz narazie nie miałam ochoty widzec Ashlan, Marthy i...Adam'a.
Poszłam do sypialni mamy. Jeszcze spała wiec jej nie budziłam. Wziełam swoje pieniadze i o 11.00 poszłam do Cenrtum Handlowego. Jest tam duzo wyprzedazy wiec moze znajde cos dla siebie..?? Pojechałam metrem-taniej i szybciej.
Weszłam do cetnrum, byłam w nim pierwszy raz. Było ogromne a ludzi bardzo duzo. Wedrowałam po sklepach. Przechodziłam obok roznych sklepow i ogladałąm wystawy, zatrzymałam sie przy jednej. Była tam piekna łososiowa sukienka...Długo sie na nia patrzyłam
-I tak cie na nia niestac..
Gdy usłysząłam te słowa odwrociłam sie i zobaczyłam  Ashlan, Martha i Adam'a
-Niby dlaczego...?-zapytałam.
-Dobrze wiem, ze jestes biedna i mieszkasz w pijackiej dzielnicy
W tm momencie ogarneła mnie ZŁOSC...!!
-Jak Micheel mogła mi to zrobic, zaufałam jej-pomyslałam
Nic nie odpowiedzałam, odwrociłam sie i poszłam w droga strone a Martha i Ashlan zaczely sie smaic. Nie wiem co zrobił Adam, nie interesowało mnie to. Byłam tak zła lecz starałam nie popsuc sobie dnia.
Pochodziłam po sklepach i kupiłam sobie 2 extra bluzki i jeansy rurki. Wszystko kupiłam za połowe ceny.
Byłam zmeczona, poszłam do malej kawiarenki i zamowiłam sobie kawe. Czytałam gazete i popijałam kawe gdy usłuszałam...
-moge ?
Byłam tak zaczytana, ze powiedzałam...Tak.
Dopiero po czasie zobaczyłam ze naprzeciwko mnie siedzi..Adam. Zakrztusiłam sie kawa.
-nic ci nie jest ??-zapytał Adam
-nie...a co ty tu robisz?? Urwałes sie ze smyczy Ashlan i Marthi'e??
-nie..po prstu Ashaln wyciegneła mnie na zakupy nie wiedzałem, ze bedzie tu Martha.
-nie lubisz jej ?
-nie...ona jest, ze tak powiem..strasznie nachalna.
-aha...Wiesz, ja chciałam cie przeprosic. Nie powinnam  tak mowic Rzeczywisicie cie nie znam.
-Niec sie nie stało. Wiesz ja cie tez nie znam, moze powiesz cos o sobie??-zapytał Adam
-Wydaje mi sie, ze Ashaln juz wystaraczajaco dyzo powiedzała na moj temat.
-to...ona mowiła prawde ?
-Tak, i nie bede udawac kogos kim nie jestem. Jeśli chcesz mozesz isc, zrozumiem cie.
-Niby dlaczego Miałbym pojsc ? Dla mnie to nie ma znaczenia czy jestes biedna czy bogata.Polubiłem cie taką jaka jestes
-Polubiłes przeciez byłam dla ciebie niemiła.
-I to mi sie w Tobie podoba, nie jestes kolejną nachalną dziewczyna, ktora leci na mnie tylko dlatego, ze jestem bogaty i sławny.
-aha....chociaz wiesz do kogo mam najwiekszy zal ?Do Micheel, myslałam ze moge jej zaufac..
-Połuchaj, wydaje mie sie, ze to nie jest Wina Micheel. Znam ja i ona nie jest taka.
-Sama nie wiem....
Nastała chwila ciszy...
-wiesz..musze juz isc.
-ja tez...-powiedzała Adam.
-miło sie z Toba rozmawaiło.-powiedzałam i usmiechenłam sie.
Poszłam a Adma został przy stoliku. Szłam do domu i posatnowiłam zadzwonic do Micheel..
-Czesc Emilly !!-usłyszałąm w sluchawce.
-hej..mozemy sie spotkac ?
-jasne, moze w parku ?
-ok..Czekam.
************************
Hejka;) Rozdizał sie podoba ?? piszcie w komentach . A teraz
1. News
Hania Stach i Andrzej Lampert nagrywaja nowy teledysk. Jednak tym razem teledysk bedzie do piosenki ,,You Are The Music In Me" Polski Disney Channel porosiłi ich o wykonanie tej piosenki w Poslkiej wersji. Piosenka ta bedzie promowała HSM 2 u nas w kraju :) Poslki tytuł tej piosenki brzmi ,,Moja muzyka to ty" Premiera juz jesienią.
2. sprostowanie.
Napisałam ze Road To High School Musical 2 Na polskim Disne Channel zaczyna sie 23 lipca...Pomyliłam sie. Zaczyna sie on 27 Lipca o godz. 19.00  Przed filmem Johny Kapahala.... Za pomyłke wielkie sory ;)

A teraz dam kolejne fotki glownych bohaterow mojego powiadania :)

Adam:

Emilly:

Izzy:

Micheel:

 

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2171150,trackback

komentarze (443) | dodaj komentarz

Rozdzial 3+ Fotki promo HSM 2

piątek, 20 lipca 2007 12:18

Wrociłam do domu...zadowolona. Czułam ze wkoncu mam taka kolezanke moze nawet przyjaciołke od serca. Znam ja zaledwie 2 a juz czuje do niej sympatie.
-hej mamus-powiedzalam wchodzac do kuchni.
-Witaj coreczko...mam wiadomosc.
-tak ? jaka ?
-bo..Mark(moj ojczym) on od nas odszedł....
-Tak ?? Mamo to wspaniale...nie cieszysz sie ?
-Kochanie to ja go wyzuciłam. Wczoraj w nocy widzałam jak cie uderzył jednak balam sie ci pomoc. Dlatego dzis posatwiłam mu sie i go wyzuciłam.
-mamo nie tłumacz mi sie..Ja tez bym sie bała. Najwaznejsze ze jego juz tu nie ma i wiecej go nie  zobaczymy.
-no nie wiem.
-jak to ?przeciez mowiłas, ze...
-tak, ale on mi groził..powiedzał ze zamieni nasze zycie w piekło.
-mamo nie przejmuj sie takimi bzdurami. On chciał nas tylko nastraszyc.
-mam nadzieje....bo ja boje sie ze on moze cos wam zrobic..tobie i Jenifer.
-mamo....nie martw sie. Bedzie ok.
-no dobrze..a co to byla za ladan dziewczyna, jakas kolezanka ?
-tak..z klasy. bardzo mila...-powiedzałam i usmiechnełam sie.
-Ciesze sie ze jestes sczesliwa.
****
Wziełam prysznic i polozylam sie sapc. Dlugo o tym wszystkim myslalam. Dostalam jeszcze fajnego sms'a od Micheel. Dziwicie sie skad mam telefon ?? moja cioica, ktorą traktuje jak drogą mame jest bogata i stara sie nam pomagac a telefon dala mi na urodziny.Po długich meczarniach W koncu zasnełam.Wstałam  Wypoczeta i zadowolona. Ubralam sie i poszlam na przystanek.
Dotarlam do szkoly przed 8.00. Naszczesie przed klasa stala juz Micheel i Izzy. Nie znałam go dobrze ale czułam, ze nie pała do mnie zbytnia sympatią. Takie mialam uczucie
-hej..-powiedzałam
-hej:)-powiedzała Micheel i dała mi buziaka w policzek.
Izzy dziwnie sie na mnie spojrzał. Nagle podszedł do nas...Adam. Nie wiem dlaczego ale jak go widzałam to..wariowałam.Nie ja lecz moje serce.
-jak tam ?? wiecie, ze dzis kartkowka z Chemi ??-powiedzal Adam.
-Co???-zapytalismy wszysyc razem(Ja Micheel i Izzy)
-tak..-powiedzał zalamany Adam.
-ja sie nic nie uczyłem..-powiedzał zly Izzy
-Ja tez-powiedzała Micheel
Ja niec nie mowiłam, wolałam nic nie mowic zeby nie palnac jakiejs Głupoty
-A ty Emilly ??-zapytał Adam
Gdy usłyszałam słowo ,,Emilly" podskoczyłam jak poparzona.
-ja...? yyy fajnie
-Co..?? Fajnie ??-zapytał Adam
O kurcze ale zrobiłam z siebie idiotke-pomyslałam..
Dzwonek. Nauczycielka weszła do klasy.
-Moi drodzy..wyciagamy karteczki.
-nie..nie...-rozległy sie glosy w klasie
-Ciszej !!
To zaledwie 5 zadan.
-to chyba sprawdzian..-powiedzał zły Izzy
-Panie Daniels prosze nie dramatyzowac.
Pisałam zawziecie i wtey kartkę z zadanimai zasłoniłam i inna kartka Był to ,,liscik"
,,Jak zrobic zadanie 4 i 5 ?? Adam"
-kurcze..jak facetka mnie przyłapie to koniec ze mna ale....raz sie żyje..-pomyslałam
Napisałam wszystko co i jak i rzuciłam do Adam'a.
Po 5min.
-Koniec !!
Nauczycielka zebrała wszystkie kartki.
- do konca lekcji zdaze sprawdzic te sprawdzainy a wy w tym czasie przerobcie sami temat.
Cała lekcje sie zastanawiałam nad jednym.....
-a jak mu zle napisałam ?? jak bedzie zły ?? a zreszta czym ja sie przejmuje..on pewnie i tak ma mnie gdzies.
-Skonczyłam-powiedzala nauczycielka...
-Anna 3+
-Ashlan..1
-Melody 5-
-Izzy 2-
-Martha 2-
nauczycielka wymieniła jeszcze kilka osob..
-Michell 5
-Adam...No uratowały cie te ostatnie zadnia... 4-
-Oraz Emilly..Bardzo ładnie 6
Wtedy wszyscy spojrzeli na mnie jakbym popełila jakies przestepstwo. Czy według nich otrzymac dobra ocene to złe ??
Koniec Chemi...W koncu. Juz wychodziłam z kalsy i wtedy ujrzałam Adam'a..Myslałam ze podejdzie, powie te jedno słowo ,,dziekuje" a tu ..NIC..Zero. Bylam Zła i zawiedzona. Myslałam ze moze choziaz on jest inny od Ashlan a tu ?? Zupełne rozczarowanie.
Jakos przezyłam te lekcje. Wyszłam ze szkoly i od razu popedzilam do domu.
Weszłam do domu, była kompletna cisza. Weszłam do swojego pokoju a tam na lozku lezala jakas paczka.
Usiadlam na lozku i polozyłam paczke na kolana, byłam tak bardzo ciekawa co tam moze byc. Otworzyłam i pierwsze co ujrzalam to list. Otworzyam go i zaczełam czytac.


                                             Droga Emillio
  Na wstepie mego listu chciałabym cie bardzo serdecznie pozdrowic. Przepraszam, ze tak długo musiałas czekac na moj list ale mam bardzo duzo pracy, jednak to godzinke musiałam znalezc aby napisać do mojej kochanej chrześnicy.
 U mnie wszystko wporzadku. Siedze sama w ogromnym domu i jeedyce co mi zostało to siedzec nad papierami. NIe bede pisała za duzo co u mnie bo wole sie zapytac co u ciebie. Jak w nowej szkole ? Ludzie sa dla ciebie mili ?  W paczce jest kilka malych drobiazgow.Mam nadzieje, ze sie przydadza. Musze juz zakonczyc ten krotki list poniewaz telefony sie urywaja...musze wrocic do pracy
      Pozdrawiam
     Ciocia Moniqeu

Ciocia jest kochana. Zawsze sie o mnie troszczyła.Musze jej jak najszybciej odpisac...
Połozyłam list do mojej szafki nocnej, odkryłam folie w paczce i ujrzałam: Pikeny zestaw bizuterii-kolczyki, bransoletka, lancuszek, Sliczna bluzke oraz na dnie kolejna koperte. Gdy lekko uchyliłam jej otwor ujrzałam 200$
Cioica zawsze starała sie aby mi niczego nie zabrakło, czasami nawet po kryjomu dawałam mi pieniadze poniewaz moja mama nie chciala niczego przyjmowac.
Złozyłam ladnie bluzkie i połozyłam do szafki.
-moze ja jutro załoze ??-pmyslałam
Wtedy do mojego pokoju weszła zadowolona mama.
-coreczko znalazłam prace..!!!!!
-Aaaaa!! -krzyczałam....
Odrazu wskoczyłam mamie w ramiona.
-Mamo nawet nie wiesz jak sie ciesz...-powiedzałam
-ochh..ja tez coreczko..
-a gdzie bedziesz pracowac ??
-w sklepie niedaleko...raz na pierwszą zmiane raz na drogą
-Aha....
-A..kochanie co to za paczka lezy na lozku...??
-y...nic..musze cos z tym zrobic na jutro do szkoły
-aha..dobrze to niebede ci przeszkadzac. Papa
-pa..
Niew mowiłam nic mamie o tej paczce bo pewnie wszystko to co przysłala mi ciocia odrazu by wyrzuciła. Nie wiem dokładnie..ale juz prawie od mojego urodzenia sie do siebie nie odzywaja.Nie mam pojecia dlaczgo.
Dochodzila godz. 20.00  Wykapałam sie i poszłam spac. Rano wstałam ubrałam w swoiaj nowa bluzke  i jak zwykle poszłan na autobus. W szkole niestety nie mogłam na niczym sie skupic.
LUNCH
Widzałam w oddali Micheel siedzaca z Izzy'm
-moze nie bede im przeszkadzac i juz odwerociłam sie w  droga strone i przed moimi oczamu ukazała sie..Ashlan.
-przepraszam-powiedzałam i chciałam ja ominac lecz..
-poczekaj..co sie tak spieszysz..Chciałam powiedzec ze masz bardzo ładna bluzke, szkoda gdyby cos jej sie stalo..
Wtedy...

**************

Hejka:) mam nadzieje ze rozdzial sie podoba. Jak bedziecie ladnie komentowac to nowy bedzie pojutrze. Teraz dam 2 nowe fotki promujace HSM 2. jak dla mnie sa one Extra:)

Pozdrawiam;*

 

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2164228,trackback

komentarze (1411) | dodaj komentarz | Trackbacki (1268)

Rozdzial 2+minii konkurs+reklama Bloga

środa, 18 lipca 2007 11:23

-Po co z nim jestes ??-pytalam..
-kocham go..-odpowiedzala zalana łzami-mama
-Kochasz ?? ty to nazywasz miłoscia..?? On cie powinien szanowac a nie bic i ponizac.
Siedzalysmy tak jeszcze skulone na podlodze przez 15min.. pozniej polozylam mame na lozku opatrzylam rane i poszlam do swojego pokoju. Weszlam i zobaczyłam siedzacą na fotelu Jenifer,(siostra Emilly) ktora tulił swojego misia.
-Dlaczego mamusia krzyczala i plakala ?
-wiesz kochanie, jestes odrobinke za mala aby to zrozumiec.
-nie jestem mala...-powiedzala obrazona dziewczynka..
Emilly sie usmiechnela Polozyla mala Jen spac..po czy sama sie polozyla. W nocy obudzil ja trzask drzwi.Szybko wstala weszla do kuchni i zobaczyla pijanego ojczyma
-Ciszej Bo wszystkich pobudzisz..-powiedzalam
-a Co...Moj dom !!!
-Tu nic nie jest twoje
-.Zamknij Sie  Smarkulo...!!!
-Bo co..
-Bo...-i wtedy ojczym uderzył mnie w twarz po raz pierwszy. Moje oczy napelnily sie lzami..to raczej z bolu. Nic nie powiedzalam tylko ucieklma do pokoju i zamknelam drzwi. usiadlam na lozko i wtedy cos we mnie pekło..zaczełam plakac jak małe dziecko. Do rana nie moglam spac. Wybila godz 5.50-czas do szkoły. Probowalam zatuszowac jakos siniaka na policzku ale nic nie pomagalo.
-trudno..i tak nikt sie mna nie interesuje. -powiedzalam po czym wziełam plecak i wyszlam na autobus.. Gdu wyszłam na zewnatrz odrazu zrobiło mi sie lepiej.. Zero smrody papierosow i wodki. Niebo buło piekne a slonce mocno swiecło.. W koncu dotarłam do szkoly. Robiłam wszystko aby nie bylo widac siniaka n apoliczku. Poszalm pod klase i...tego obawaiłam sie najbardziej. Satli tam Martha, Ashlan i..Adam.
Spusciłam glowe w doł. Wezlismy do klasy, zajełam swoje miejsce i otworzyłam zeszyt. Po chwili dosiadla do mnie Micheel.
-Hej..:)
-czesc...-powiedzalam.
PODCZAS LEKCJI
-To moze p.Montez ??
-tak ??-Bylam tak zamyslona, ze nie wiedzałam o co chodzi.
-opowiedz o czym byl ten rozdzial
-ten rozdz...
-Chwileczke odsłon te włosy bo nic nie slysze.
-ale ja..
-ale ja cie prosze..
Wtedy Odslonilam wlosy a wszystkim ukazalm sie ogromny siniak na policzku
-panno Buxter co sie pani stało..
-nic...uderzylam sie.
-moze jednak ktos inny opowie ten rozdzial......
PRZERWA
Nie chciałam z nikim rozmawaic wiec poslzam na laweczke na boisku i otworzyłam zeszyt.
TYMCZASEM U MICHEEL, IZZY'EGO ORAZ ADAM'A
-wiecie co ??-zaczela Micheel-cos mi tu nie gra.
-ale co..
-No ten siniak Micheel...
-a co ty wogule o niej wiesz-zapytał Izzy
-nie wiele..jest strasznie skryta.Czuje ze w srodku jest radosna dziewczyna lecz....ona ma jakis problem i to powazny...
Po lekcjach od razu szlam do domu..lecz jednego nie wiedzałam, ze ktos mnie sledzi.
Weszłam do domu, zjadłam obiad i wziełam sie za odrabianie lekcji.
********
-a wiec o to chodzi....-powiedzala Micheel ogladajac dom w ktorym mieszkam
Stała tak i przez prawei 30min. zastanawaiła sie czy isc do niej.
-kurcze..pojde.
Weszła przez furtke, pod drzwiami napotkała kilku kolesi..
-oo siema laska..-powiedzał jeden z nich
-hej..czy wiecie moze gdzie mieszka Emilly Buxter ??
-..no nie wiem....
-prosze..to dla mnie wazne.
-jestes taka ładan ze cie powiem..2 pietro drzwi nr.4
-Dzieki.
*********
Siedzalam w pokoju i zakuwałam, musiałam wszytsko nadrobic. W pewnym momencie usłyszalam głos Mamy.
-Kochanie..chodz na chwile.
-juz ide.
Polozylam ksaizki na lozku i weszłam do kuchni
-ktos do ciebie przyszedł..
Po tych slowach energicznie spojrzałam w dzrzwi ujrzalam tam...Micheel.
-co ty tu robisz ??-zapytalam z nietega miną
-przyszłam dowiedzic kolezanke..
-to moze pojdzmy sie przejsc..
-ok.
Wyszlysmy przed dom..
-Teraz mow po co naprawde przyszlas??Ponabijac sie?? zobaczyłas w jakiej nedzy mieszkam wiec teraz mozesz isc..-mowiłam jak najeta..
-Ale Emily !! Uspokuj sie...Nieprzyszłam sie z Ciebie ponabijac.Po pierwsze, zmartwił mnie twoj siniak..i nie opowiadaj mi bajek ze sie uderzyłas. A pozatym jestes strasznie skryta...Dlaczego ?
-a czym mialam sie chwalic ?? Ze mieszkam w Obskurnej dzielnicy ? gdzie tylko pija i sie kloca..Bojałam sie ze jesli komukolwiek powiem gdzie mieskzam to wszysyc sie odemnie odwroca.A tego siniaka mam przez mojego Ojczyma, uderzyl mnie. Wiesz juz wsyzstko mozesz isc. -mowilam
placząc
-Ale to gdzie mieszkasz ne ma dlamnie najmiejszego znaczenia..!! Znam cie zaledwie 2 dni ale bardzo cie polubilam, a ta dzielnica nie jest taka zła, masz extra kolegow.
Wredy spojrzałysmy na chlopakow siedzacyh pod drzwiami i zaczełysmy siesmaic.
W PARKU
-A gdzie mieszakłas predzej?
-w Malej miejscowosci. Przeprowadzilsimy sie tu bo tamten wlascicel nas wyrzucila a pozatym mama myslała ze predzej znajdzie tu prace.
-aha..a co z tym ojczymem ?
-a co ma byc?? on tylko Pije i Bije..!
-Dlaczego go nie wyrzucicie albo sie nie wyprowadzicie ?
-Nie przeprowadzimy sie bo nie mamy gdzie i Nie wyrzucimy bo....mama mowi ze go kocha..
-Kocha ???
-wiem ze to dziwne ale..mozemy o tym nie mowic ?
-jasne.
-A ty nie masz kolezanek ??-zapytalam niesmialo
-aaa wszyscu uwazaja mnie za nudna kujonke.  Tylko Izzy dostrzegł we mnie Zabawna, fajna dziewczyne-powiedzala Micheel
-ja tez:)
-Dzieki i pamietaj ze jesli masz jakis problem to przyjdz, dzwon o kazdej porze dnia i nocy :D
-ok, zapamietam to..I ode mnie mozesz liczyc a to samo.
-aha i jeszcze jedno..niech ta rozmowa i wogule to wszytsko zostanie miedzy nami..-powiedzałam
-ok..Mozesz mi zaufac
Wtedzy przytuliłam Micheel. Czułam ze to dobra dziewczyna, pełna doboroci i ciepła.

********************

Hej! Mam adzieje, ze rozdzial sie podobal :)

Przygotowalam dla was minii konkurs :) Jest ona Banalnie prosty.

 Jest to zdjecie.

Wystarczy, ze napiszecie co to za wydarzenie oraz rok.

Wydarzenie:

Rok:

Odpowiedzi przesylajcie na moje GG 1314659

Osoba,  ktora jako pierwsza przesle odpowiedz dostaje 5 albo nawet wiecej komentow. A reszta, ktora wziela udzial w konkursie dostaje po 3 komenty.

REKLAMA BLOGA

wlascicielka:Doma

Adres: www.high--school--musical--forever.blog.onet.pl

O czym: Blog jest o Filmie HSM. Wlascicielka pisze swietne opowiadanie. Zachecam do czytania

Pozdrawiam;*



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2156247,trackback

komentarze (893) | dodaj komentarz

Rozdzial 1+info+fotki z HSM 2

poniedziałek, 16 lipca 2007 14:17

-..wstawaj...wstawaj !!-słyszałam
-co..co sie ??-pytałam zaspana..
-wstawaj bo spoznisz sie do szkoly.
O nieee...Dzis pierwszy dzien w nowej szkole. Balam sie tam isc jak cholera, ale co poradze ??..NIC
Wstałam i podeszłam do szafy. Nie mialam duzego wyboru. Ubralam jak zwykle t-shirt, jeasny i bluze. Mialam 1 km do przystanku. Musialam wyjsc juz o 6.50 wychodzac o malo co nie potknelam sie o lezacego pod drzwiami pijaka. Niestety..w takiej dzielnicy mieszakam.Tylko pijanstwo i kłotnie. Mieszkamy tu zaledziw 2 dni a juz mam tego miejsca sertdecznie DOSC!!Do Londynu przeprowadzilam sie z malej miesciny. Musielismy sie przeprowadzic gdyz tamten wlasicicel wurzucił nas za czeste awantury... Na przystanku stalam sama. Autobus miał spoznienie...w szkole byla o 8.02
-O nie...-mowilam spogladajac na zegarek.
W koncu dotarlam do sali nr. 11 Zapukalam do drzwi i weszłam...Dziwnie sie czulam poniewaz wszyscy skierowali swoj wzrok na mnie.
-dzien dobry To ja jestem Emilly Buxter-powiedzalam do nauczycielki dajac papiery.
-aha..to ty jesteś ta nowa. Klasa!! Poznajcie wasza nowa kolezanke Emilly Buxter. Bedzie nalezec do waszej klasy. Usiadz kolo Micheel.-powiedzala nauczycielka wskazujac na czarnoskora, ładan dziewczyne. Wszysyc nadal patrzeli tylko na mnie...Czy oni nigdy nie widzeli nowej dziewczyny?? Usiadlam sie i zaczełam wszystich obserwowac
Widzac jak oni wszysycy byli ubrani czułam sie jak ,,nagi w pokrzywach"
PODCZAS LUNCH'U
Szłam z taca szukajac wolnego miejsca.Czulam sie tak dziwnie.. idac zobaczylam przed soba bardzo ładan wysoką blondynke.
-Ooo nowa..-powiedzala ,,blondyna"
Chcialam ja ominac lecz zablokowała mi droge..
-nie wchodz mi w droge ...Jasne ??!!
Nie wiedzalam co powiedzec..wtedy usluszałam
-chodz do mnie...-powiedzala to ta sama dziewczyna z ktora siedzalam na lekcji
-ty jestes ...??
-Micheel..:)-dokoncyla dziewczyna
-A ja Emilly ale mowia na mnie ,,Em"
-Nie przejmuj sie nia-powiedzala Micheel wskazujac na ,,blondyne"
-A kim ona wogule jest ?
-Szkolna ,,gwiazdka"  ma na imie Ashlan, a ta dziewczyna obok to Martha, jej przyjacioleczka. Widzisz tamten stolik ??
-tak...
-To Szkolna Druzyna Piłkarska... Ten przystojny brunet to Adam..Brat Ashlan. A ten obok niego to....
-hahaha ale smieszny fryz..-zaczelam sie smiac
-To moj Chlopak Izzy..-powiedzala z Grozna mina Micheel
-oo Sorki..
Tak rozmawailysmy gdy koło nas przechodzilo 2 chlopakow..jeden z nich pusil do mnie oczko.
-Co to za jeden ?-zapytalam Micheel wskazyjac na chlopaka
-A ten..On rowniez nalezy do Druzyny Pilkarskiej..Szkolny podrywacz i wrog Adam'a
-Ahaaa..
Nasza rozmowe przerwal dzwonek. Musialysmy wracac na lekcje. Byla to Chemia. Lubialam ten przedmiot wiec sie nie balam.
Podczas lekcji bylam tak zajeta pisaniem, ze dopiero po chwili poczułam na sobie czyis wzrok. To byl..Adam. Spojrzałam na niego Chyba sie speszył...zreszta ja też. Po lekcjach poszłam do domu....pieszo poniewaz nie jechal zaden autobus. Ze szkoly do domu mam 6km. Wchodzac do domu usłyszałam krzyki
-znowu sie kloca..
Wchodzac do kuchni zobaczyłam tylko jak ojczym uderza matke..
-zostaw ja !!-krzyknełam
-A co Ku**a ??Tez chcesz dostac..-krzyczal kompletnie pijany
-Śmiało !! uderz mnie...myslisz ze sie ciebie boje ??
Ojcym spojrzał tylko na mnie, wziął pieniądze z lodowki i wyszedl trzaskajca drzwiami.  Ja szybko podbiegłam do mamy, ktora lezała na podłodze i płakała. Przytulilam ja i zaczełam płakac razem z nia..
-Przyzekam...ze jak dorosne to kupie ci Piekny Dom z Duzym ogrodem Tam bedziesz miala Cisze i spokuj, z dala od tego Bydlaka...

*************************

Hej:)mam nadzieje ze zapoznaliscie sie juz dobrze z Bohaterami  dlatego to był pierwszy rozdzaił mojego nowego powiadania. Moze nie jest o najlepszy ale dopiero sie rozkrecam:D Na moim starym blogu Byla  pewna notka.Nie kazdy to przeczytał wiec daje jeszcze raz. Byly tam napisane

2 Wazne Daty

23 wrzesia-Premiarz High School Musical 2 ( na Polskim Disney Channel) Nie moge sie doczekac:)

23Lipca O godz. 19.00 -rusza Road To High School Musical 2 (na Polskim Disney Channel)

Oraz Link 6 czesci Road To High school Musical 2

*************************************

Teraz kilka bardzo fajnych fotek z HSM 2..bede dawac jeszcze wiecej.

 

Mam nadzieje ze sie podoba

Pozdrawiam:* Komentujcie..



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2149843,trackback

komentarze (803) | dodaj komentarz

Wstep nowego powiadania

niedziela, 15 lipca 2007 13:25

Hejka:)

To zaczynamy....:) Juz Dzis w Galeriach mozecie obejrzec zdjecia nowych bohaterow oraz przeczytac O kazdej postaci...Nie sa one dluge wiec przeczytajcie bardzo dokladnie..:) A juz jutro I rozdzial:) Pozdrawiam:*



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2145477,trackback

komentarze (472) | dodaj komentarz

BARDZO WAZNE

niedziela, 15 lipca 2007 5:51

Mam Bardzo Wazna informacje..

Otoz od jutra ruszam z NOWYM OPOWIADANIEM...

Owszem Glownych bochaterow beda grali Vanessa Zac, Corben oraz Monique i Ashley jednak Fabula bedzie zupelnieee Inna...:):) O wiele ciekawsza..Nadal bede dawac rozne info na temat HSM...Wiec sie nie martwcie. Jesli jutro bede miala czas to tam zdjecia bohaterow oraz opisy do nich a w poniedzalek juz I rozdzial :) Juz dzis pokasyujeozdzialy tamtego opowiadania..Aby blog byl czysty i bylo na nim tylko  nowe opo :)

Mam nadzieje ze bedziecie wspierac mnie nadal :)

Pozdrawiam



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2143588,trackback

komentarze (1226) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


piątek, 18 maja 2012

Licznik odwiedzin:  511 832 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Archiwum

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Blog O Swietnym Filmie Mlodziewzowym High Scool Musical... Na moim Bloogu bede pisala opowiadanie. Mam nadzieje ze wam sie spodoba

O mnie

Imie: Malgorzata
Ksywka: Goska, Golka, Geomisia
Nazwisko: M....
Wiek: 14lat
Urodziny: 17 Sierpnia
Imieniny: 16 Pazdziernika
Kocham: Moja Rodzinke, Przyjaciolke Karolinke
Bardzo Lubie: High School Musical
Ulubiona Aktorka: Vanessa Hudgens, Amanda Beyns
Ulubiony Aktor: Corbin Bleu, Zac Efron, Eddy Murphy
Ulubiony Film: High School Musical, Ona to On, Czego Pragnie Dziewczyna
Ulubiona Wokalistka: Vanessa Hudgens, Nelly Furtado, September, Fergie, G. Andrzejewicz
Ulubiony Wokalista: Corbin Bleu, Kaye Styles
Ulubiony Zespol: Verba
Interesuje sie: Muzyka, Jezykami Obcymi
Ulubiona Gazeta: Dziewczyna, BRAVO, JOY
Moje GG: 1314659

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 15.01.2010 19:48:19
  • autor: Alexandra
  • treść: Muszê przyzna&...

Statystyki

Odwiedziny: 511832
(wersja testowa)
Wpisy
  • liczba: 25
  • komentarze: 16523
Galerie
  • liczba zdjęć: 7
  • komentarze: 584
Księga gości: 2767
Bloog istnieje od: 1842 dni

Lubię to